Kisielizmy stanowiły jeden z elementów kodu, którym porozumiewała się inteligencja, niektóre weszły do języka codziennego. Sam Kisiel tłumaczył, że robił felietonowy „szum” z przekonania, że satyra i sprzeciw są koniecznym elementem narodowego życia.
W Warszawie upał jak ch...”. Felieton „Wyjechałem do Pragi”, w którym Stefan Kisielewski w żołnierskich słowach zrecenzował aurę w stolicy Polski, nie ukazał się drukiem. Kisielowi tym razem nie udało się zmylić cenzora. Funkcjonariusz (słusznie) wydedukował, że „ch...” nie jest reakcją na nękający warszawiaków tego lata tropikalny skwar, lecz środkiem stylistycznym uwypuklającym opisany w felietonie problem.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.