"Severed: Pożeracz marzeń" - recenzja

"Severed: Pożeracz marzeń"
"Severed: Pożeracz marzeń"Media
9 maja 2014

"Severed: Pożeracz marzeń" to opowieść o dorastaniu przebrana w kostium horroru. Ale lektura pozostawia spory niedosyt.

Scott Snyder raz jeszcze daje upust swojej ambicji mitotwórczej, ubarwiając amerykański folklor opowieścią grozy, niepozbawioną tęsknoty za światem, który dawno przeminął. Nieprzypadkowo „Severed: Pożeracza marzeń” osadzono w przededniu pierwszej wojny. Czasy Dzikiego Zachodu otoczyła już mgiełka legend, lecz pionierski duch nie opuścił jeszcze przyszłych pokoleń. Snyder – z rysownikiem debiutantem Scottem Tuftem u boku – snuje opowieść o Ameryce niezuniformizowanej. Miejscu, gdzie jeszcze czuć kowbojskie tchnienie, rozległym kraju z białymi plamami na mapie, w którym dwunastoletni Jack Garron może uciec z domu, wskoczyć do pierwszego lepszego pociągu i boleśnie zderzyć się z rzeczywistością. Chłopak nosi w sercu wyidealizowany obraz ojca – skrzypka, który zostawił go zaraz po narodzinach i ruszył w trasę. Po latach, uzbrojony w listy od odnalezionego nagle rodzica, porzuca opiekuńcze matczyne ramiona na rzecz przygody, usiłując dostać się na południe kraju, gdzie ma nadzieję odnaleźć niefrasobliwego muzyka. Snyder przełamuje budowany przez siebie świat względnej beztroski stopniowo, aby uderzyć nagle wprowadzeniem postaci seryjnego mordercy, kanibala, który wędruje przez Amerykę. Jack spotka jednak na swojej drodze nie tylko upiornego starucha, ale i przyjaźń, pozna całą gamę nieznanych wcześniej sobie uczuć.

Pozostało 51% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.