"Śmierć rodziny", choć to komiks całkiem udany, nie dorównuje największym opowieściom o pojedynkach Mrocznego Rycerza z zielonowłosym psychopatą.
Scenarzysta Scott Snyder jest dziś bodaj najjaśniej lśniącą gwiazdą wydawnictwa DC Comics. Na dodatek niemiłosiernie eksploatowaną – zaledwie przed kilkoma tygodniami ukazał się pierwszy numer sygnowanej jego nazwiskiem serii „Batman Eternal”. Pisząc „Śmierć rodziny”, nie miał więc łatwego zadania, wydawać by się mogło bowiem, że o Batmanie i Jokerze napisano już wszystko, co się dało. A jednak pozostał do opowiedzenia jeszcze jeden nieznany rozdział niekończącej się epopei o walce zamaskowanego mściciela z Gotham i jego odwiecznego adwersarza, szaleńca o zielonych włosach. „Śmierć rodziny” jest tyleż historią ponownie przewartościowującą złożoną relację pomiędzy tymi dwoma ikonami komiksu, co sentymentalną podróżą do zamierzchłej przeszłości. Już zresztą sam tytuł nawiązuje do słynnej historii o śmierci drugiego Robina, Jasona Todda.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.