Matka popkultury

Trzej Muszkieterowie
Trzej MuszkieterowieMedia
23 kwietnia 2014

Nowy przekład „Trzech muszkieterów” Aleksandra Dumasa to dobra okazja, by przypomnieć sobie jedną z najbardziej wpływowych powieści w dziejach

Niewiele jest na świecie książek, które znają (albo im się wydaje, że znają) praktycznie wszyscy – nawet jeśli ich nie czytali. Przynajmniej w tym sensie „Trzej muszkieterowie” Aleksandra Dumasa nie ustępują Staremu i Nowemu Testamentowi. Skoro więc wszyscy znają przygody narwanego gaskońskiego młodzieńca i jego trzech przyjaciół, trudno nawet rozprawiać o treści tej historii – liczą się za to osobiste odczucia i skojarzenia. W moim przypadku „Trzej muszkieterowie” przywołują wspomnienie koszmarnej anginy, jednej z wielu, które dopadały mnie w dzieciństwie. Mam siedem, może osiem lat, dobiega właśnie kresu optymistyczny karnawał „Solidarności”, a ja siedzę pod kołdrą, pocę się jak mysz i zawzięcie czytam książkę Dumasa. Niewiele z niej rozumiem, niczego nie wiem o XVII-wiecznej Francji, hugenotach, kardynale Richelieu i romansach królowej Anny Austriaczki, ale czytam, bo za wszelką cenę muszę się dowiedzieć, co będzie na następnej stronie.

Pozostało 80% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.