Czy byliście już w Bilbao? – w środowisku architektów pytanie to stało się w pewnym momencie mantrą. Czy widzieliście to światło? Czy zobaczyliście przyszłość? – pytał dwie dekady temu „The New York Times Magazine”. „Dwadzieścia lat później ta przyszłość nadeszła”, pisze dziś Tom Dyckhoff. I jest daleki od zachwytu.
Publikację książki Dyckhoffa sygnalizuję, by zwrócić uwagę na szersze zjawisko. W ostatnich latach sporo się w Polsce pisze i wydaje książek o architekturze. Nie są to jednak pozycje dla fachowców. Wręcz przeciwnie. To opowieści o miastach, w których żyjemy. O budynkach i ludziach je zamieszkujących. O placach i drogach. Ale także o tym, co kryje się głębiej. O stosunkach własności i stosunkach władzy, z których bezpośrednio wynikają spory o to, do kogo miasto należy i w którym kierunku będzie się rozwijać. Tak rozumiane książki architektoniczne są czymś więcej, niż się wydają. To pełnoprawna literatura faktu, próbująca opisać kapitalizm, którego jesteśmy częścią. Czy nam się to podoba, czy nie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.