Idealizowany obraz macierzyństwa w mediach społecznościowych staje się źródłem narastającej frustracji, hejtu i poczucia winy u tysięcy młodych kobiet. Dyskusje toczone na profilach popularnych parentingowych influencerek pokazują, że wybór sposobu karmienia dziecka przestał być wyłącznie prywatną decyzją rodziców. Jak wynika z najnowszych badań naukowczyń z Universitat Pompeu Fabra w Barcelonie, wyłączne karmienie piersią jest dziś utożsamiane z miarą „dobrego macierzyństwa”, a kobiety wybierające inne rozwiązania mierzą się z surową oceną i ostracyzmem.
Zatrważające ustalenia badaczy: Mleko z butelki jak dowód braku zaangażowania
Dyskusje prowadzone pod postami popularnych instagramerek często przedstawiają karmienie piersią jako jeden z najważniejszych wyznaczników dobrego macierzyństwa. Kobiety, które nie mogą lub nie chcą karmić w ten sposób, są oceniane i obarczane winą – wynika z badania naukowczyń z Barcelony.
Badaczki z Universitat Pompeu Fabra w Barcelonie przeanalizowały 592 komentarze zamieszczone pod 15 postami na pięciu hiszpańskojęzycznych kontach poświęconych macierzyństwu, opiece nad dziećmi i karmieniu piersią. Prowadzące je kobiety miały tysiące obserwujących i przedstawiały się jako ekspertki lub doradczynie w dziedzinie rodzicielstwa i laktacji.
Jak opisano na łamach czasopisma „Media & Jornalismo”, w wielu komentarzach wyłączne karmienie piersią było utożsamiane z troską, poświęceniem i odpowiedzialnością. Karmienie mlekiem modyfikowanym lub łączenie obu sposobów żywienia dziecka przedstawiano natomiast jako gorsze rozwiązanie albo dowód niewystarczającego zaangażowania matki.
Cierpienie, ból i powrót do pracy. Samotna walka ze społeczną presją
Naukowczynie zaobserwowały liczne wypowiedzi krytyczne wobec kobiet, które zrezygnowały z karmienia piersią. Część użytkowniczek opisywała natomiast własne poczucie winy i frustrację związane z tym, że nie udało im się karmić dziecka wyłącznie w ten sposób. Niektóre musiały przerwać karmienie po powrocie do pracy, inne wspominały o bólu, problemach zdrowotnych lub trudnościach z laktacją. Były też kobiety, które kontynuowały karmienie mimo fizycznego cierpienia, uznając je za obowiązek wobec dziecka, a związane z tym poświęcenie za źródło emocjonalnej satysfakcji.
Zdaniem autorek badania komentarze te pokazują rozdźwięk między idealizowanym obrazem macierzyństwa a codziennym życiem wielu kobiet. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca wyłączne karmienie piersią przez pierwszych sześć miesięcy życia dziecka, podczas gdy urlop związany z narodzinami dziecka trwa obecnie w Hiszpanii 19 tygodni. W rezultacie część matek wraca do pracy wcześniej, niż chciałyby zakończyć wyłączne karmienie piersią.
Mimo to trudności z łączeniem karmienia, opieki nad dzieckiem i pracy zawodowej były w analizowanych dyskusjach najczęściej przedstawiane jako osobisty problem kobiety, a nie skutek organizacji systemu, długości urlopów rodzicielskich, sytuacji materialnej czy braku wsparcia.
W komentarzach pojawiały się również opisy presji ze strony bliskich i personelu medycznego. Niektóre kobiety pisały, że pediatrzy kwestionowali ich decyzję o rezygnacji z wyłącznego karmienia piersią. Inne wspominały o krytyce ze strony członków rodziny lub innych matek.
Wojny matek na Instagramie. Komu naprawdę służą te konflikty?
Jak zauważyły autorki publikacji, dyskusje na Instagramie mogą więc pełnić dwie przeciwstawne funkcja. Z jednej strony pozwalają kobietom wymieniać doświadczenia, szukać wsparcia i uzyskiwać porady. Z drugiej mogą sprzyjać krytykowaniu osób, które nie realizują tradycyjnego modelu macierzyństwa.
Badaczki wyjaśniły, że takie spory zyskały nawet własne określenie „mommy wars”, czyli „wojny matek”. Najczęściej dotyczą one sposobu karmienia dziecka, przebiegu porodu, metod wychowawczych oraz łączenia pracy zawodowej z opieką nad rodziną. Ich zdaniem konflikty te mogą być dodatkowo wzmacniane przez algorytmy platform społecznościowych, które zwiększają widoczność treści wywołujących silne emocje i liczne reakcje.
Autorki zwróciły też uwagę, że w analizowanych komentarzach dominował tradycyjny model rodziny składającej się z matki, ojca i dziecka. Rzadko uwzględniano inne modele, różnice kulturowe oraz nierówności ekonomiczne wpływające na możliwości i decyzje kobiet.
Co ważne, w wielu wypowiedziach pojawiał się motyw samotności w opiece nad dzieckiem. Kobiety pisały, że większość obowiązków spoczywa na nich, a udział ojców w codziennej opiece jest ograniczony.
Badaczki wskazały również na niejednoznaczną rolę autorek popularnych profili o macierzyństwie. Choć wydaje się, że jedynie udzielają porad, dzielą się doświadczeniami i tworzą społeczności wsparcia, to jednocześnie wykorzystują swoją działalność do budowania rozpoznawalności, pozycji zawodowej, a niekiedy także dochodów.
Katarzyna Czechowicz (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu