Autobiograficzną prozę Henryka Baranowskiego czyta się przez pryzmat przedwczesnej śmierci autora. Znakomity reżyser, scenograf i pedagog odszedł w lipcu tego roku.
Patrzę dzisiaj na swoją przeszłość z dystansem i ciekawością. Nie bardzo jeszcze wiem, jaka przede mną przyszłość, ale myślę, że się tego dowiem od mojej przeszłości, którą powinienem sobie przypomnieć, opisać” – pisze Henryk Baranowski w „Spowiedzi bez konfesjonału”. Dobrze, że powstało to świadectwo. Praca nad „Spowiedzią bez konfesjonału” stała się dla Baranowskiego formą autoterapii, której końcowym rezultatem jest intrygująca próba zapisu najważniejszych momentów w biografii artysty, ale także wieloletnich zmagań artysty z chorobą i z przeciwnościami losu. Czytając wyznania Henryka Baranowskiego, często myślałem o sentencji Romaina Gary umieszczonej w „Obietnicy poranka”: „Mądrość i Doświadczenie wyciągające dłoń do Młodości i Złudzeń”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.