"Droga do Hiszpanii" - recenzja

"Droga do Hiszpanii"
"Droga do Hiszpanii"Media
26 kwietnia 2013

Fabuła "Drogi do Hiszpanii" wydaje się żywcem wyjęta z ponurego żartu Thomasa Bernhardta.

Oto nielegalny imigrant trafia do miasteczka pod Wiedniem w przekonaniu, że znalazł się na Półwyspie Iberyjskim. W filmie Anji Salomonowitz Austria stanowi upokarzająco tandetną imitację ziemi obiecanej. Młoda reżyserka prezentuje się jako pojętna uczennica Ulricha Seidla, któremu asystowała chociażby przy realizacji „Import/ Export”. W „Drodze...” reżyserka poddaje samą siebie próbie, z której wychodzi jednak obronną ręką. Mimo że fabuła pozostaje wypełniona ironią i goryczą, Salomonowitz udaje się przemycić namarginesie także deklarację szczerej troski o swój kraj.

Pozostało 64% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.