To jedno z najciekawszych pod względem edytorskim wydawnictw w Polsce. W niczym nie przypomina jubileuszowej kokieterii, pełnej lukrowanego samozadowolenia pyszniącego się wobec serii smętnych fotografii słabej jakości. W „Powidokach” zdjęcie, collage i obraz stanowią podstawę. Obowiązuje metoda pars pro toto. Opowiedz mi o drobiazgu, wyłoni się całość.
Pamięć zachowuje kadry, zdarzenia, obrazy, wizje. Zostają na ułamek sekundy albo na lata. To powidoki. Wydany przez Szkołę Filmową w Łodzi art book jest „powidokiem” legendy szkoły przy ulicy Targowej. Wspaniały, świetnie pomyślany album, który sam w sobie jest małym dziełem sztuki. Art book nie zastąpi oczywiście kroniki uczelni, nie ma zresztą takich ambicji. Zamiast chronologicznego opisu sukcesów, tytułów i nazwisk związanych ze Szkołą Filmową przypomina wręcz chaotyczny zapis wrażeń wybranych absolwentów, niekoniecznie tych najsłynniejszych. Nie ma podziału ról, funkcji, definicji, mniej lub bardziej sprawiedliwych ocen, również ocen po latach. Język prozy, sprawozdania, został zastąpiony językiem poezji – jak celnie zauważył spiritus movens wydawnictwa Mariusz Grzegorzek, rektor Szkoły Filmowej. Najważniejsza jest bowiem forma, nie literki. Impresje słowne przegrywają z plastycznymi, wizualnymi. Albo inaczej: kino wygrywa z gadaniem o kinie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.