„Moja walka” Karla Ovego Knausgårda, czyli osobliwy projekt rekonstrukcji życia w skali 1:1 – projekt, trzeba przyznać, fascynujący.
Współcześnie pisarz musi być, po części przynajmniej, racjonalnie kalkulującym przedsiębiorcą – wymaga się od niego wyczucia rynku, rozpoznania grup docelowych, konkurowania z serialami i serwisami społecznościowymi. Czasy samotnych romantyków, bezkompromisowych straceńców już się skończyły. Paradoksalnie, być może właśnie dlatego Karl Ove Knausgård, najgłośniejszy dziś obok Jo Nesbø norweski prozaik, odniósł olśniewający sukces: co dziesiąty z jego rodaków ma którąś z pięciu części „Mojej walki” na półce. To tak, jakby w Polsce sprzedać powieść Jerzego Pilcha w trzech i pół milionie egzemplarzy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.