Ile filmów o świętach, tyle różnych twarzy Świętego Mikołaja. Przypominamy najciekawsze i najważniejsze z nich
Drogi Święty Mikołaju… To chyba najpopularniejsza formułka rozpoczynająca grudniową korespondencję, nie tylko wśród najmłodszych. Co prawda nic nie może się równać bezwarunkowej miłości, jaką darzą go dzieci, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że kochają go też… producenci filmowi. Tym pierwszym podłoży pod choinkę wymarzony prezent, tym drugim – dobry scenariusz, sukces w box offisie, ale i własną legendę do przeniesienia na ekran. Bo o ile każde bożonarodzeniowe święta zapowiada telewizyjna projekcja kultowego tytułu „Kevin sam w domu” Chrisa Columbusa, o tyle ich punkt kulminacyjny stanowią właśnie mikołajowe produkcje. Czy to na małym, czy na wielkim ekranie. Miły starszy pan z siwą brodą i lekką nadwagą, który z gracją wciska się przez komin? Jasne! Pijak, złodziej, nieudacznik, ale i policjant z syndromem nieśmiertelnego? Proszę bardzo! Do wyboru, do koloru. Bo jak się okazuje, Święty Mikołaj, podobnie jak Grey, ma wiele twarzy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.