Prezydent czeka na ostateczne stanowisko rządu w sprawie reparacji od Niemiec; jeżeli ono będzie, to się odniesie do tej kwestii - mówił w poniedziałek w TOK FM rzecznik prasowy prezydenta Andrzeja Dudy Krzysztof Łapiński.

Pytany był m.in. o stanowisko w sprawie reparacji wojennych od Niemiec, czy Polska powinna się ich domagać. "Prezydent przede wszystkim oczekuje na ostateczne stanowisko rządu wyrażone czy to w jakiejś deklaracji, czy dokumencie. Jeśli takie pojawią się stanowiska, czy stanowisko rządu ostatecznie, to prezydent będzie się do tego odnosił. Przypomnę, że 1 września, w rocznicę wybuchu II wojny światowej w Wieluniu, prezydent powiedział, że nasze relacje z Niemcami powinny być oparte na prawdzie, pamięci i zadośćuczynieniu" - powiedział rzecznik prezydenta.

Łapiński dodał, że taki sam wniosek płynął z rozmowy Andrzeja Dudy i prezydenta Niemiec Franka Waltera Steinmeiera, "że jeśli o tych sprawach będziemy rozmawiać, to trzeba rozmawiać tak, żeby one nie popsuły dobrych relacji Polski i Niemiec".

Reklama

Pytany, czy domaganie się reparacji popsuje te relacje, Łapiński odpowiedział, że "żadne państwo chętnie reparacji nie płaciło i nie będzie płacić".

"Natomiast czy ta kwestia jest do przeprowadzenia (...) to zobaczymy. Samo podniesienie kwestii nie jest niczym złym. To jest też przypomnienie o tym, że Polska doznała ogromnych krzywd w czasie II wojny światowej; materialnych, ludzkich i innych i nigdy to nie zostało Polsce wyrównane" - powiedział.

"Jeśli dzisiaj słyszymy, że od Niemiec dostajemy łaskawie fundusze europejskie, to mógłbym powiedzieć, że w ogóle tych funduszy byśmy nie potrzebowali, bo gdyby nie 1 września 1939 r., Polska dzisiaj była by w zupełnie innej sytuacji społeczno-ekonomicznej. Być może nie było by tak dużych różnic ekonomicznych między naszymi krajami" - ocenił.