Współpraca Prawa i Sprawiedliwości z europejskimi radykałami rozbiłaby się o kształt Unii i wizję jednolitego rynku. Wspólnota interesów polskich konserwatystów i zachodnich populistów to mit.
Dzisiejsze wybory w Holandii najpewniej nie dadzą zwycięstwa populistom Geerta Wildersa. Jego eurosceptyczne ugrupowanie pozornie mogłoby się wydawać sojusznikiem dla zapowiadającego twardy kurs na szczytach UE Prawa i Sprawiedliwości. Poza niechęcią do unijnej biurokracji obie partie dzieli jednak przepaść. Zresztą nie tylko Partię na rzecz Wolności i PiS. Poza retoryką próżno szukać wspólnoty interesów między Prawem i Sprawiedliwością a europejskimi populistami.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.