"Stany Zjednoczone podjęły suwerenną decyzję" - oświadczył an-Nahajan. "Nie jest prawdą", że postanowienie nowej amerykańskiej administracji jest "skierowane przeciwko konkretnej religii" - dodał.

Minister wypowiadał się podczas wspólnej konferencji prasowej z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem w Abu Zabi. Przypomniał, że dekret Trumpa nie dotyczy "znacznej większości muzułmanów" i jest tymczasowy.

Nowy amerykański prezydent podpisał w piątek dekret, który wprowadza na 90 dni zakaz wjazdu do USA dla obywateli krajów muzułmańskich mających problemy z terroryzmem. Dotyczy to obywateli Iraku, Syrii, Iranu, Sudanu, Libii, Somalii i Jemenu. Wyjątkiem są posiadacze wiz dyplomatycznych lub pracownicy międzynarodowych instytucji. Ponadto jeśli obywatele tych krajów mają obywatelstwo jeszcze jakiegoś państwa, to będą mieli prawo ubiegać się o pozwolenie na wjazd do USA.

Ten sam dekret zawiesza do odwołania przyjmowanie uchodźców z Syrii, a uchodźców z innych krajów - na 120 dni. W tym czasie władze USA mają sprawdzić, z których krajów uchodźcy stanowią najmniejsze ryzyko.

Zjednoczone Emiraty Arabskie i inne monarchie z Zatoki Perskiej, w tym Arabia Saudyjska, to bliscy sojusznicy USA.