Co dziesiąte dziecko jest dyslektykiem, a w niektórych regionach nawet co szóste – mówią oficjalne statystyki. Eksperci zastanawiają się, z czego to wynika: nadmiernej zapobiegliwości rodziców, czy faktycznych problemów uczniów.
W ogólnopolskich danych dotyczących dzieci z dysleksją zaskakują dwie rzeczy: to, jak szybko ich przybywa, oraz fakt, że pod względem ich liczby występują kolosalne różnice pomiędzy poszczególnymi województwami. Niektórzy specjaliści są zdania, że to potwierdza teorię, iż część orzeczeń wydawana jest niesłusznie. Innymi słowy, statystyki są pochodną lepszej lub gorszej skuteczności diagnostyk, a także „lobbingu” rodziców chcących ułatwić dzieciom życie. A na nieprawidłowościach najgorzej wychodzą ci, którzy na tę dolegliwość cierpią naprawdę.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.