Mówiąc: szkoła, myślimy: publiczna. I rzeczywiście większość to właśnie takie placówki, prowadzone przez samorządy. Obok nich funkcjonuje jednak wiele szkół należących do sektora prywatnego – do kościołów, stowarzyszeń, fundacji czy też osób fizycznych i prawnych.
Między takimi szkołami i przedszkolami a tymi prowadzonymi przez samorządy jest jednak zasadnicza różnica. Problem dotyczy innych zasad zatrudniania i wynagradza nauczycieli. Jak się bowiem okazuje, w szkołach nieprowadzonych przez samorządy panuje dużo większa dowolność w sferze zatrudnienia. Dotyczy to zwłaszcza podstaw angażu – pedagodzy w prywatnej placówce pracują nawet na podstawie umów-zleceń. Tacy pracodawcy zazwyczaj oferują też niższe wynagrodzenie, mimo że nauczyciel musi u nich pracować więcej godzin w tygodniu, niż gdyby zatrudniała go placówka samorządowa. Karta nauczyciela odnosi się bowiem do takich szkół i przedszkoli w bardzo ograniczonym zakresie (choć zarazem nie jest też tak, jak głosi obiegowa opinia, że w odniesieniu do placówek prywatnych w ogóle się jej nie stosuje). Mamy więc tutaj dualizm – placówki samorządowe stosują Kartę, a niesamorządowe – kodeks cywilny i kodeks pracy. Czy to jednak nie anachronizm? Szczególnie że w obydwu typach szkół czy przedszkoli nauczyciele wykonują porównywalną pracę i muszą spełniać te same wymagania kwalifikacyjne. Co więcej, wiele prywatnych placówek korzysta z tych samych dotacji oświatowych co szkoły publiczne podlegające samorządom. Wydaje się więc, że w takich okolicznościach zasady zatrudniania i wynagradzania nauczycieli powinny być identyczne bez względu na miejsce zatrudnienia.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.