Nie wszędzie z psem asystującym. Przepisy gwarantują prawo nieskutecznie, ale świadomość społeczna rośnie

niepełnosprawność, klocki
Prawo jest, sankcji brakuje. Osoby z psami asystującymi nadal spotykają się z dyskryminacjąShutterstock
dzisiaj, 08:39
aktualizacja 57 minut temu

Mimo przepisów gwarantujących prawo wejścia osobie niepełnosprawnej z psem asystującym do miejsc publicznych zdarzają się przypadki odmowy wstępu do restauracji, a nawet placówki medycznej. – Takie sytuacje nagłaśniane przez media kształtują wiedzę społeczeństwa, bardzo szybko przychodzi refleksja – mówi Dorota Ziental, specjalistka ds. projektów, członkini zarządu Fundacji Vis Maior Pies Przewodnik.

Pies asystujący, w tym także przewodnik osoby np. niewidomej, daje swojemu właścicielowi bardzo dużą samodzielność i niezależność. – Po utracie wzroku – jestem osobą ociemniałą, wzrok straciłam w dorosłości – kiedy pierwszy raz chwyciłam uprząż swojego pierwszego psa przewodnika i poszliśmy przed siebie, oczywiście pod okiem trenera, to poczułam się, jakbym się przesiadła z taczek do wypasionego Mercedesa – mówi Dorota Ziental, specjalistka ds. projektów, członkini zarządu Fundacji Vis Maior Pies Przewodnik. – Nie musiałam mozolnie z laską wyszukiwać punktów orientacyjnych, nasłuchiwać otoczenia, ostukiwać każdej napotkanej przeszkody.

Rola psów przewodników w życiu osoby z niepełnosprawnościami jest nie do przecenienia. Omijają przeszkody, znajdują wolne miejsce np. w autobusie, wskazują drzwi, zaznaczają przejścia dla pieszych, podają przedmioty, mogą przyciągnąć wózek inwalidzki, zapalić światło. Potrafią też wykazać się tzw. selektywnym nieposłuszeństwem, czyli odmówić wykonania komendy w sytuacji zagrożenia. Niepokoi więc fakt, że na drodze do włączania osób z niepełnosprawnościami do pełnego uczestniczenia w życiu społecznym dzięki pomocy psa asystującego pojawiają się nieskuteczne regulacje. Główne problemy z prawem to brak kar – ustawa nie przewiduje mandatów ani grzywien dla osób, które odmawiają wejścia z psem asystującym, a to powoduje ignorowanie prawa.

RPO zwraca się do rządu o analizę i podjęcie kroków legislacyjnych

Do Rzecznika Praw Obywatelskich napływają skargi na odmowy wstępu z psem asystującym do restauracji, parków, placówek medycznych – mimo obowiązujących przepisów, które gwarantują prawo wejścia z psem asystującym do miejsc publicznych osobom z niepełnosprawnościami. – 25 czerwca 2026 r. RPO wystosował wystąpienie generalne do Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych w sprawie problemów osób z niepełnosprawnościami, które korzystają ze wsparcia psów asystujących. RPO zwrócił się o analizę tego zagadnienia i podjęcie ewentualnych kroków legislacyjnych – mówi Magdalena Kuruś, dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania, i dodaje: – RPO zwraca w nim uwagę m.in. na fakt, że choć istnieją uregulowania, które gwarantują osobom z niepełnosprawnościami możliwość wstępu i przebywania z psem asystującym w budynkach użyteczności publicznej (art. 20a ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych), to niezastosowanie się do tych przepisów nie jest obwarowane sankcją.

Jak tłumaczy Magdalena Kuruś, ewentualne roszczenia z tego tytułu – takie jak odszkodowania czy zadośćuczynienia – osoba, która korzysta z psa asystującego, może dochodzić na zasadach ogólnych na podstawie przepisów o ochronie dóbr osobistych lub – w ograniczonym zakresie – na podstawie przepisów ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania lub kodeksu pracy. W przypadkach np. niewpuszczenia osoby z psem asystującym do restauracji zastosowanie może znaleźć art. 135 kodeksu wykroczeń. – Te przykłady pokazują, że brak jednolitej sankcji obniża praktyczną skuteczność ustawy o rehabilitacji, a tym samym osłabia ochronę osób korzystających z psa asystującego – podsumowuje Kuruś.

Coraz bardziej świadome społeczeństwo

Dorota Ziental, specjalistka ds. projektów Fundacji Vis Maior Pies Przewodnik, zauważa, że na przestrzeni ostatnich lat wzrosła świadomość społeczeństwa i takich przypadków jak wyproszenie osoby niepełnosprawnej z właściwie oznakowanym psem asystującym jest zdecydowanie mniej. – Przy pierwszym moim psie te kilkanaście lat temu zdarzało się to dość często. Sama miałam głośną sprawę z jedną z warszawskich restauracji, która wyrzuciła mnie z lokalu na szalejącą nawałnicę z powodu obecności mojego psa. Ta i podobne sprawy jednak odbijają się głośnym echem w mediach i kształtują wiedzę społeczeństwa, dlatego nawet jeśli obecnie dochodzi do takiej sytuacji, to zazwyczaj świadkowie obecni przy takim zajściu tłumaczą, jaką rolę pełni taki pies, i są oburzeni niewiedzą. Bardzo szybko następuje refleksja, przeprosiny, sprostowanie publiczne etc. Dawniej nie wyglądało to tak różowo, a swoich praw musieliśmy dochodzić w sądzie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.