Autopromocja

W odpowiedzi sędziemu Łukaszowi Piebiakowi

prawo8
prawo8ShutterStock
28 października 2020

Stanowisko Dziennika Gazety Prawnej: Bohater jakiejkolwiek publikacji prasowej nie może dyktować jakiejkolwiek redakcji, który dziennikarz jest godzien opisywania faktów z jego życia, a który żurnalista tego zaszczytu dostąpić nie może. W demokratycznym państwie prawnym, do którego Polska wciąż się zalicza, w którym Konstytucja gwarantuje wolność prasy i zakazuje cenzury prewencyjnej - taka sytuacja jest nie do pomyślenia.

W dzisiejszym wydaniu DGP napisaliśmy, że były wiceminister sprawiedliwości, który odszedł z resortu z powodu oskarżeń o udział w tzw. aferze hejterskiej, zgłosił się do konkursu na sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego. W tekście przedstawiliśmy komentarze środowiska sędziowskiego, jak również stanowisko sędziego Piebiaka, w którym ten odnosi się do formułowanych zastrzeżeń.
Bardzo wiernie przytoczyliśmy to, co nam powiedział.

Tymczasem w portalu społecznościowym Twitter pan sędzia Piebiak „z ubolewaniem stwierdza”, że jego wypowiedź została zmieniona w stosunku do tego co autoryzował, co jest nieprawdą. Jedyna różnica pomiędzy tekstem autoryzowanym a opublikowanym jest taka, że w pierwszym pan sędzia mówi w pierwszej osobie, a w drugim - w trzeciej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.