Łukasz Piebiak ucieka do NSA

– Pan Piebiak powinien przecież być pewny efektów swoich reform i z chęcią wrócić do sądownictwa powszechnego. Nie od dziś wiadomo, że przez błędne decyzje obecnego kierownictwa resortu pracy w tych sądach jest bardzo dużo i naprawdę liczy się każda dodatkowa para rąk – kwituje sędzia Markiewicz.
Łukasz PiebiakAgencja Gazeta / Fot. Slawomir Kaminski Agencja Gazeta
28 października 2020

Były wiceminister sprawiedliwości, który zrezygnował z funkcji po wybuchu afery hejterskiej, aplikuje na wolne stanowisko w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

4642724-u1351a-graf-20b5-20prawnik-20nsa-20kandydaci-20-p.jpg

Łukasz Piebiak, zanim zaczął robić karierę w kręgach rządowych jako członek gabinetu Zbigniewa Ziobry, przez wiele lat orzekał w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy w Warszawie. W tym czasie wielokrotnie starał się o awans do sądu wyższego rzędu. Bezskutecznie. Teraz postanowił spróbować po raz kolejny. Przy czym chce porzucić sądownictwo powszechne, którego reformowaniem zajmował się, pracując w gmachu w Alejach Ujazdowskich, na rzecz administracyjnego. Co więcej, były wiceminister nie zamierza startować do wojewódzkiego sądu administracyjnego, a od razu do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Pozostało 93% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.