Przed powołaną wczoraj na stanowisko prezesa Urzędu Zamówień Publicznych Małgorzatą Stręciwilk wiele wyzwań. Najważniejszym jest odbudowa roli i znaczenia instytucji, którą będzie kierować.
Już półtora roku temu UZP powinien mieć prezesa. We wrześniu 2014 r. komisja konkursowa rekomendowała ówczesnemu premierowi Donaldowi Tuskowi powołanie Małgorzaty Stręciwilk. Z niewyjaśnionych względów jego następczyni, premier Ewa Kopacz zdecydowała jednak, że urząd nie musi mieć prezesa. Jak odpowiadał na interpelację w sprawie przedłużającego się wakatu Michał Deskur, ówczesny wiceszef KPRM, „osoba pełniąca obowiązki zapewnia ciągłość zadań na tym stanowisku”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.