Ostatnie doświadczenia pokazują, że w świadomości polityków Trybunał Konstytucyjny stał się urzędem państwowym o specyficznym charakterze – widowiskowym i medialnym. Medialnym, więc najlepiej, by znaleźli się w nim „nasi” prawnicy. Pogląd, że powinni tam zasiadać najwybitniejsi, najlepsi i ci, którzy wiedzą, co oznacza słowo „niezawisłość”, niekoniecznie jest w polskiej rzeczywistości politycznej podzielany. Smutne - pisze r.pr. Maciej Bobrowicz.
Kiedy piszę ten felieton, prezes Trybunału Konstytucyjnego czyta właśnie długie uzasadnienie wyroku. Zastanawiam się, kogo wyrok naprawdę poruszy. Oczywiście polityków i „polityków”. Z pewnością trybunał wróci na czołówki gazet z najbliższych kilku tygodni. Będzie pewnie dyżurnym tematem sporów konstytucjonalistów i ewentualnie rozmaitych debat. Głos zabiorą wybitne autorytety (a może nie?), swoje rozmowy skupią na TK niektórzy prawnicy, uczestnicy protestów społecznych znów zewrą szeregi.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.