Wikariak: Unijne pieniądze nie patrzą na opcję polityczną

1 września 2015

Jak wynika z sejmowego terminarza, do końca kadencji pozostały już tylko trzy posiedzenia. Wnoszenie dziś jakichkolwiek projektów ustaw jest więc pozbawione sensu. A jednak w rządzie wciąż trwają intensywne prace nad nowym prawem zamówień publicznych: pokaźnym aktem prawnym, który liczy sobie w tej chwili 357 artykułów, zajmujących 135 strony, i który ma zastąpić wysłużoną ustawę obowiązującą od ponad 11 lat.

Po co pracować nad czymś, co i tak nie może zostać uchwalone? Skoro i tak w tej kadencji parlament nie zajmie się projektem, to może lepiej wstrzymać się z pracami w rządzie, z przesyłaniem kolejnych dokumentów między resortami? Co komu przyjdzie z tego, że – jak wynika z pisma z 26 sierpnia 2015 r. – Urząd Zamówień Publicznych uwzględnił jakąś tam poprawkę ABW?

Pozostało 76% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png