Jednodniowe delegacje jak puszka Pandory

21 grudnia 2015

Setki spraw cywilnych do powtórki – taki może być skutek uchwały Sądu Najwyższego.

Czy można mówić o nieważności postępowania, gdy sędzia przyjechał do danego sądu tylko w dniu rozprawy oraz w dniu wydania wyroku, a na co dzień orzeka gdzie indziej? Na to pytanie odpowiedzieć ma powiększony skład Sądu Najwyższego.

W jednej ze skierowanych do SN kasacji skarżący wskazywali, że w składzie sądu apelacyjnego, który wydał kontestowany wyrok, uczestniczył sędzia sądu okręgowego oddelegowany do orzekania w wyższej instancji przez prezesa SA. Były to dwie jednodniowe delegacje – najpierw w celu przeprowadzenia rozprawy, a dwa tygodnie później dla wydania orzeczenia. Strona, która wniosła kasację, uznała, że doszło do nieważności postępowania, gdyż skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami (art. 379 pkt 4 kodeksu postępowania cywilnego). Sędzia delegowany na tak krótkie okresy nie miał bowiem realnej możliwości podjęcia wszystkich czynności jurysdykcyjnych. Ogrom materiału dowodowego w tej sprawie wykluczał bowiem możliwość zapoznania się z nim w jeden dzień. Również Sąd Najwyższy rozpoznający kasację nabrał wątpliwości, czy w takiej sytuacji można mówić o zgodnym z przepisami składzie orzekającym, i postanowił przedstawić to zagadnienie powiększonemu składowi SN.

Wznawianie postępowań

Odpowiedź na to pytanie może mieć kolosalne znaczenie. Zgodnie bowiem z k.p.c. sprzeczność składu orzekającego z przepisami jest przesłanką nieważności postępowania. A stwierdzenie takiej nieważności otwiera stronom drogę do żądania jego wznowienia (art. 401 k.p.c.).

– mówi Andrzej Michałowski, adwokat z kancelarii Michałowski Stefański.

Bartłomiej Przymusiński, sędzia, prezes wielkopolskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, zwraca jednak uwagę na trudności, na jakie mogą się natknąć strony chcące wznawiać postępowania z tej przyczyny.

– mówi sędzia Przymusiński.

Bez delegacji

Ale ewentualne stwierdzenie przez SN, że udział w wydaniu wyroku sędziego delegowanego tylko na konkretne dni powoduje, iż skład orzekający jest sprzeczny z przepisami, będzie miało znaczenie nie tylko dla stron. Wpłynie także na funkcjonowanie całego sądownictwa. Jak bowiem zauważa w uzasadnieniu pytania prawnego sam SN, obecnie prezesi sądów apelacyjnych chętnie korzystają z takich krótkotrwałych delegacji. „Uznają je za instrument kierowania działalnością sądów pozwalający tworzyć dla nich właściwe warunki do wykonywania zadań, przez umożliwienie stosunkowo szybkiej reakcji na problemy kadrowe zgłaszane przez poszczególne jednostki organizacyjne” – pisze SN.

Bartłomiej Przymusiński uważa jednak, że gdyby uchwała SN ukróciła tę praktykę, to sądownictwu wyszłoby to na dobre.

– zaznacza Przymusiński.

Możliwość oddelegowania sędziego na konkretne dni nie podoba się – choć z innych powodów – również profesjonalnym pełnomocnikom.

– podkreśla mec. Michałowski.

Takie krótkotrwałe delegacje mogą prowadzić do paradoksów.

- – uważa mec. Michałowski. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.