Handel grzybami jest bez nadzoru

Jan Bondar | ekspert z Głównego Inspektoratu Sanitarnego
Jan Bondar | ekspert z Głównego Inspektoratu SanitarnegoDGP
13 września 2010

Osoba sprzedająca grzyby ma obowiązek uzyskać atest wystawiany przez klasyfikatora. Na targowiskach nie są zatrudniani ani grzyboznawcy, ani klasyfikatorzy grzybów. Portale internetowe nie sprawdzają, czy sprzedający grzyby posiadają aktualne atesty.

Rzecznik praw dziecka ostrzega: przy zatruciu grzybami umiera co drugie dziecko. Dlatego też zaapelował, by przez niefrasobliwość dorosłych nie narażać najmłodszych na utratę zdrowia czy nawet śmierć. Jak niebezpieczne, nie tylko dla dzieci, ale także dla dorosłych, może być spożycie trującego grzyba przekonał się ostatnio dwudziestolatek, któremu w szczecińskim szpitalu przeszczepiono wątrobę po zjedzeniu muchomora sromotnikowego. To nie pierwszy przypadek zatrucia grzybami w tym sezonie. Co roku kilkadziesiąt osób trafia z tego powodu do lekarza. W polskim systemie prawnym brak jest uregulowań, które pomogłyby w walce z nielegalną sprzedażą grzybów.

Na poboczu i w sieci

Osoba, która chce sprzedawać grzyby, powinna uzyskać atest wystawiony przez klasyfikatora grzybów. Atest taki jest ważny przez 48 godzin, a o jego udzielenie można się starać m.in. w sanepidzie. Niemal wszyscy sprzedawcy, którzy handlują grzybami na własną rękę, nie pozyskują atestów. O ile jeszcze sprzedaż grzybów w obrębie miast wyrywkowo kontrolowana jest przez odpowiednie służby, to w przypadku sprzedaży ich za pośrednictwem internetu czy na poboczach dróg panuje wolna amerykanka.

Pozostało 92% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.