„Jako znacznie młodszy stażem i wiekiem wyciągnąłem natychmiast dłoń na przywitanie pana Prezesa. Reakcją pana Prezesa było demonstracyjne «wstrzymanie» wyciągniętej do niego na powitanie dłoni. Musiałem czekać długą chwilę z dłonią zawieszoną w powietrzu nim p. Prezes Zabłocki (wyraźnie się ociągając) zdecydował się – w końcu – podać mi dłoń”. Tak swoje pierwsze spotkanie ze Stanisławem Zabłockim, prezesem kierującym pracami Izby Karnej SN, opisuje Antoni Bojańczyk, jeden z tzw. nowych sędziów SN.
Tego typu barwnych opisów sądowych perypetii sędziego Bojańczyka jest zresztą dużo więcej. Można się z nimi zapoznać, czytając pismo skierowane do Małgorzaty Gersdorf, I prezes SN. Podawane tam przykłady mają być dowodem na to, że osoby powołane do SN w ramach budzącej wątpliwości natury konstytucyjnej procedurze nominacyjnej są sekowane przez starą ekipę SN. Pismo trafiło także do prezydenta oraz Krajowej Rady Sądownictwa, która wczoraj przekazała je do komisji etyki.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.