Trybunał Konstytucyjny rozważał wczoraj, czy zakaz publicznej dyskredytacji lekarzy zawarty w kodeksie etyki lekarskiej jest zgodny z konstytucją. Wyrok zapadnie 23 kwietnia.
Trybunał zajął się skargą dr Zofii Sz., która w czasopiśmie Angora, a następnie w skargach do Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, skrytykowała swoich kolegów za przeprowadzanie punkcji dzieciom w celach badawczych. Została za to ukarana naganą przez sąd lekarski. W ocenie sądu wypowiedzi te spowodowały złamanie zasad etycznych. Naraziły lekarzy na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu. Kwestionowany przepis stanowi, iż lekarz powinien zachować szczególną ostrożność w formułowaniu opinii o działalności zawodowej innego lekarza, w szczególności nie powinien publicznie dyskredytować go w jakikolwiek sposób.
Profesor Zbigniew Hołda, przedstawiciel skarżącej, twierdził podczas rozprawy, że pojęcie dyskredytowania użyte w przepisie prowadzi do zakazania publicznej krytyki działalności innego lekarza. Nie kwestionował, że ochrona dobrego imienia innego lekarza jest dobrem, zasługującym na ochronę. Jednak nie znaczy to, że troska o dobre imię lekarza ma oznaczać brak możliwości publicznej krytyki ze strony innego lekarza.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.