Były dyrektor departamentu jednego z ogólnopolskich banków usłyszał zarzut oszustwa na szkodę klientów, którzy zainwestowali środki w fundusze oferowane przez placówki bankowe. Według ustaleń śledczych, klienci zostali wprowadzeni w błąd co do bezpieczeństwa inwestycji, a ich straty przekroczyły 8,8 mln zł. Prokuratura wskazuje, że oferowane certyfikaty nosiły cechy klasycznej piramidy finansowej.
Postępowanie prowadzone przez Prokuratura Regionalna w Łodzi dotyczy działalności byłego dyrektora departamentu produktów detalicznych jednego z banków działających na terenie całego kraju. Śledczy zarzucają mu oszustwo, za które grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Mężczyzna odpowiadał za ustalanie zasad oraz warunków dystrybucji certyfikatów dwóch funduszy inwestycyjnych sprzedawanych w sieci oddziałów bankowych. Według prokuratury to właśnie na tym etapie miało dojść do kluczowych zaniedbań i zaniechań, które naraziły klientów na wielomilionowe straty.
Jak poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury, prok. Krzysztof Kopania, podejrzany nie przekazał pracownikom prowadzącym sprzedaż istotnych informacji dotyczących rzeczywistego modelu funkcjonowania funduszy.
Fundusze inwestycyjne działały jak piramida finansowa
Śledczy ustalili, że fundusze nie prowadziły działalności inwestycyjnej, która pozwalałaby generować realne zyski umożliwiające wypłatę środków klientom.
Mechanizm ich funkcjonowania miał polegać na pozyskiwaniu pieniędzy od kolejnych inwestorów, a środki te miały służyć do finansowania zobowiązań wobec wcześniejszych uczestników. To właśnie ten schemat sprawił, że prokuratura uznała, iż produkty nosiły cechy tzw. piramidy finansowej.
Szczególnie poważnym elementem zarzutów jest twierdzenie, że mimo ciążącego na banku obowiązku informacyjnego kluczowe dane nie zostały przekazane doradcom sprzedającym certyfikaty klientom.
W efekcie osoby zainteresowane lokowaniem oszczędności otrzymywały zapewnienia, że fundusze prowadzą rentowną działalność, a zainwestowane środki pozostają bezpieczne.
Bank nie zweryfikował działalności funduszy inwestycyjnych
Według ustaleń śledczych bank nie przeprowadził samodzielnej analizy działalności inwestycyjnej oferowanych funduszy.
Instytucja miała opierać się wyłącznie na informacjach dostarczonych przez emitenta certyfikatów, bez niezależnej weryfikacji modelu inwestycyjnego i źródeł finansowania.
To oznacza, że osoby odpowiedzialne za sprzedaż mogły nie mieć pełnej wiedzy o rzeczywistym charakterze oferowanego produktu. Klienci byli natomiast przekonywani, że inwestują w stabilne i sprawdzone instrumenty finansowe.
Likwidacja funduszy i milionowe straty klientów banku
Problemy finansowe funduszy narastały stopniowo. Wraz z pogarszającą się sytuacją finansową doszło do załamania całego mechanizmu.
W 2024 roku oba fundusze zostały zlikwidowane. Dla inwestorów oznaczało to dotkliwe straty.
Jak wynika z ustaleń śledczych, klienci, którzy nabyli certyfikaty w okresie, gdy podejrzany kierował departamentem, stracili łącznie ponad 8,8 mln zł. W wielu przypadkach oznaczało to utratę nawet połowy zainwestowanych środków.
Sprawa wpisuje się w coraz częściej ujawniane postępowania dotyczące sprzedaży skomplikowanych produktów finansowych klientom detalicznym bez pełnej informacji o ryzyku inwestycyjnym.
Odpowiedzialność za sprzedaż funduszy inwestycyjnych
Śledztwo ma wyjaśnić, czy były dyrektor świadomie dopuścił do wprowadzenia klientów w błąd, czy też doszło do rażącego niedopełnienia obowiązków informacyjnych.
Kluczowe znaczenie będzie miało ustalenie, jaki zakres wiedzy posiadał podejrzany na temat rzeczywistej sytuacji funduszy oraz czy celowo zataił te informacje przed pracownikami banku odpowiedzialnymi za sprzedaż certyfikatów.
Jeśli zarzuty się potwierdzą, sprawa może stać się jednym z najpoważniejszych postępowań dotyczących odpowiedzialności kadry menedżerskiej za dystrybucję ryzykownych produktów inwestycyjnych w Polsce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu