Trzydniowy protest pod centralą Dino. Pracownicy Dino mówią o dramatycznych warunkach

Manifestacja związkowców i pracowników sieci przed centralą Dino Polska S.A. w Krotoszynie, 25 bm. Trwa konflikt pomiędzy częścią pracowników a kierownictwem Dino Polska. Organizatorem manifestacji jest OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu. Protestujący chcą zwrócić uwagę na warunki pracy w sklepach sieci Dino.
manifestacjaPAP / Tomasz Wojtasik
dzisiaj, 14:34

Przed siedzibą sieci Dino w Krotoszynie rozpoczął dziś się trzydniowy protest pracowników i związkowców, którzy domagają się podwyżek, zwiększenia zatrudnienia oraz poprawy warunków pracy w sklepach. Organizatorzy alarmują, że jeśli zarząd nie podejmie rozmów, kolejnym krokiem może być eskalacja protestów, a nawet strajk generalny, który mógłby sparaliżować funkcjonowanie części placówek i utrudnić ruch w centrum miasta. Informacje oparto na notatkach z pliku.

Manifestacja rozpoczęła się pod centralą spółki w Krotoszynie i – jak zapowiedzieli organizatorzy – potrwa nieprzerwanie przez 72 godziny. Za akcję odpowiada OPZZ Konfederacja Pracy działająca w Dino. Związkowcy przekonują, że decyzja o takiej formule protestu wynika z braku realnej reakcji zarządu na wielokrotnie zgłaszane postulaty pracowników.

Przewodniczący związku zawodowego Wojciech Jendrusiak cytowany przez radio ZET podkreśla, że protest ma zwrócić uwagę opinii publicznej na problemy personelu zatrudnionego w marketach tej sieci. Według organizatorów wielu pracowników obawia się udziału w pikiecie z powodu atmosfery presji i strachu przed konsekwencjami służbowymi.

Związkowcy twierdzą, że podobna sytuacja miała miejsce podczas wcześniejszego strajku ostrzegawczego, kiedy – jak relacjonują – część osób miała być zniechęcana do uczestnictwa poprzez groźby utraty pracy czy postępowań dyscyplinarnych.

Zarzuty o zastraszanie i łamanie praw pracowniczych

Najpoważniejsze oskarżenia dotyczą sposobu traktowania pracowników oraz – zdaniem protestujących – niewystarczającego przestrzegania prawa pracy. Związkowcy wskazują na liczne skargi dotyczące przeciążenia obowiązkami, niedoborów kadrowych oraz warunków pracy, które mają negatywnie wpływać na zdrowie zatrudnionych.

Jednym z nagłaśnianych przypadków jest sprawa byłej pracownicy, która – według relacji związkowców – miała zostać zwolniona po zgłaszaniu problemów związanych z niską temperaturą w placówce i domaganiu się przestrzegania przepisów BHP.

To kolejna odsłona napięć pomiędzy personelem a pracodawcą. W ostatnich miesiącach temat warunków pracy w sklepach wielkopolskiej sieci regularnie pojawiał się w przestrzeni publicznej, a kontrole prowadzone przez Państwową Inspekcję Pracy ujawniały uchybienia w części placówek.

Podwyżki o 900 zł i większe zatrudnienie

Kluczowym postulatem protestujących są podwyżki wynagrodzeń o 900 zł brutto miesięcznie. Związkowcy podkreślają, że obecne płace – ich zdaniem – nie odpowiadają skali obowiązków wykonywanych przez personel.

Według przedstawicieli protestujących wielu pracowników wykonuje zadania, które w praktyce powinny być rozdzielone pomiędzy kilka osób. Mowa m.in. o jednoczesnej obsłudze kas, wykładaniu towaru, przyjmowaniu dostaw oraz realizacji obowiązków magazynowych.

Organizatorzy przypominają, że po wcześniejszym strajku ostrzegawczym spółka zaproponowała podwyżkę na poziomie 300 zł. Ich zdaniem była to reakcja wyłącznie doraźna i niewystarczająca wobec skali problemu.

Drugim głównym żądaniem jest zwiększenie liczby pracowników w sklepach. Protestujący twierdzą, że chroniczne braki kadrowe prowadzą do przeciążenia załogi i rosnącej liczby problemów zdrowotnych, w tym schorzeń kręgosłupa i przemęczenia.

Możliwa eskalacja protestu w Dino

Związkowcy zapowiadają, że jeśli zarząd spółki nie podejmie rozmów, protest może zostać rozszerzony. W grę mają wchodzić kolejne pikiety, akcje informacyjne w różnych częściach kraju, a ostatecznie także strajk generalny.

Taki scenariusz mógłby odbić się nie tylko na działalności sklepów, ale również na logistyce jednej z największych polskich sieci handlowych. Dino rozwija się dynamicznie, posiada tysiące placówek i jest jednym z najważniejszych graczy na rynku detalicznym w Polsce.

Na razie zarząd spółki nie przedstawił publicznie szczegółowego stanowiska wobec najnowszych postulatów protestujących.

Dino pod presją rosnących oczekiwań pracowników

Sytuacja w Krotoszynie pokazuje, że napięcia wokół warunków zatrudnienia w handlu detalicznym stają się coraz poważniejszym problemem. W obliczu rosnących kosztów życia i presji płacowej pracownicy coraz częściej domagają się konkretnych zmian, a związki zawodowe zapowiadają dalszą mobilizację.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.