Referendum w Krakowie przesądziło sprawę. Były prezydent miasta zabrał głos

Miszalski, Gibała
Łukasz Gibała (z prawej), który w ubiegłorocznych wyborach przegrał z kandydatem Koalicji Obywatelskiej (z lewej) odniósł się do wyników referendum.GazetaPrawna.pl / Wikipedia, PAP
dzisiaj, 09:15

Kraków zdecydował o politycznym trzęsieniu ziemi. Referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta okazało się ważne i rozstrzygające. Frekwencja wyniosła 29,99 proc., a zdecydowana większość głosujących opowiedziała się za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego.

To oznacza, że stolica Małopolski stanie przed koniecznością przeprowadzenia przedterminowych wyborów samorządowych. Wynik natychmiast skomentował Łukasz Gibała, który w ubiegłorocznych wyborach przegrał z kandydatem Koalicji Obywatelskiej różnicą zaledwie 5,4 tys. głosów.

Referendum w Krakowie z rozstrzygającym wynikiem

Oficjalne dane ogłoszone w poniedziałek rano przez miejską komisję referendalną nie pozostawiają wątpliwości. Frekwencja osiągnęła poziom 29,99 proc., co oznacza przekroczenie wymaganego progu ważności.

Za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego oddano 171 tys. 581 głosów. Przeciw było jedynie 3 tys. 631 osób. Taka dysproporcja oznacza jednoznaczny werdykt mieszkańców i kończy kadencję prezydenta miasta po zaledwie kilkunastu miesiącach od objęcia urzędu.

To jeden z najmocniejszych sygnałów sprzeciwu wobec urzędującego włodarza dużego polskiego miasta w ostatnich latach. Skala przewagi głosów za odwołaniem pokazuje, że referendum nie było jedynie symbolicznym aktem protestu, ale realnym politycznym rozliczeniem.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku referendum dotyczącego Rady Miasta Krakowa. W tym przypadku nie udało się osiągnąć wymaganego progu frekwencyjnego, dlatego głosowanie zostało uznane za nieważne.

Łukasz Gibała komentuje wynik referendum w Krakowie

Jednym z pierwszych polityków, którzy publicznie odnieśli się do wyniku, był Łukasz Gibała — przedsiębiorca, były poseł i trzykrotny kandydat na prezydenta Krakowa.

W rozmowie z Interią podkreślił, że wynik referendum należy interpretować jako wyraźny sygnał zmiany oczekiwań mieszkańców wobec sposobu zarządzania miastem.

„Ten wynik oznacza jedno — Kraków ma szansę zacząć rozwijać się dynamicznie, z poszanowaniem głosu mieszkańców oraz bez patologii będących skutkiem rządzenia miastem przez partyjnych nominatów” — ocenił.

Gibała zwrócił uwagę, że sukces referendum należy przypisać nie tylko tym, którzy oddali głos za odwołaniem prezydenta, ale również tym mieszkańcom, którzy swoją wcześniejszą krytyką i społeczną presją stworzyli polityczne warunki do takiego rozstrzygnięcia.

Jego komentarz natychmiast wywołał spekulacje dotyczące możliwego startu w przedterminowych wyborach.

Aleksander Miszalski odwołany po wygranej w wyborach 2024

Sytuacja ma szczególny wymiar polityczny, ponieważ jeszcze w 2024 roku Aleksander Miszalski wygrał wybory samorządowe po niezwykle wyrównanej rywalizacji właśnie z Łukaszem Gibałą.

Przed drugą turą część sondaży wskazywała na przewagę Gibale, jednak ostatecznie kandydat Koalicji Obywatelskiej zwyciężył różnicą około 5,4 tys. głosów.

Tamto rozstrzygnięcie było interpretowane jako potwierdzenie politycznego wpływu zaplecza partyjnego oraz mobilizacji elektoratu centrowego. Dzisiejszy wynik referendum pokazuje jednak, że nastroje społeczne w Krakowie zmieniły się bardzo szybko.

W praktyce oznacza to jeden z najkrótszych okresów sprawowania urzędu przez prezydenta dużego polskiego miasta po bezpośrednim wyborze.

Przedterminowe wybory w Krakowie coraz bliżej

Odwołanie prezydenta uruchamia procedury przewidziane w ustawie o samorządzie gminnym. Do czasu wyboru nowego włodarza miastem będzie zarządzała osoba wyznaczona przez premiera, pełniąca funkcję komisarza.

Następnym krokiem będzie ogłoszenie terminu przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa. Kampania może rozpocząć się bardzo szybko, a już teraz polityczne środowisko miasta analizuje możliwe scenariusze.

Najwięcej uwagi skupia się wokół pytania, czy Łukasz Gibała zdecyduje się ponownie ubiegać o urząd. Biorąc pod uwagę wynik referendum oraz minimalną porażkę sprzed roku, jego ewentualny start byłby jednym z najważniejszych tematów lokalnej polityki w najbliższych tygodniach.

Polityczny nokaut w Krakowie

Wynik referendum jest szeroko komentowany także poza Małopolską. Dla części komentatorów to sygnał ostrzegawczy dla dużych ośrodków miejskich, gdzie społeczne oczekiwania wobec samorządowców rosną szybciej niż zdolność administracji do ich realizacji.

Skala głosowania za odwołaniem prezydenta sprawia, że trudno mówić o przypadkowym wahnięciu nastrojów. To polityczny komunikat wysłany przez mieszkańców jednego z najważniejszych miast w Polsce.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.