Nawet jeśli pacjent przychodzi tylko „po pieczątkę” na refundowanej recepcie, lekarz ma obowiązek go zbadać, zwłaszcza gdy uważa, że refundacja się nie należy – przypomniał niedawno Sąd Najwyższy.
Do Ewy K., okulistki pracującej w przychodni, zgłosił się pacjent z dość często spotykaną prośbą – o „podbicie” recepty na środki pomocnicze, w tym wypadku twarde soczewki kontaktowe, objęte refundacją NFZ. Lekarz, u którego leczył wzrok, nie miał wówczas prawa wystawiania recept refundowanych, więc skierował go do koleżanki po fachu, aby ta dopełniła niezbędnych formalności. Krótka w założeniu wizyta skończyła się awanturą i sprawą dyscyplinarną wytoczoną okulistce przez pacjenta. Okazało się bowiem, że lekarka, gdy dowiedziała się o celu wizyty, odmówiła poświadczenia recepty i stwierdziła, że w tej sytuacji nie przyjmie pacjenta. Argumentowała, skądinąd słusznie, że podpisując receptę, to ona będzie odpowiadać za ewentualne komplikacje, zaś pacjent nie był w ogóle przez nią leczony, nie był też zapisany w jej przychodni.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.