Suchodolska: Finansowa nagroda za pochodzenie

Mira Suchodolska
Mira SuchodolskaDGP
29 sierpnia 2011

W chłodnych wnętrzach dziekanatów i kwestur przybiera na sile wyniszczająca wojna – uczelnia kontra student. Wojna o pieniądze. Na parę miesięcy przed wejściem w życie znowelizowanej ustawy o szkolnictwie wyższym, która od 1 stycznia wprowadza zakaz pobierania przez wyższe szkoły rozmaitych haraczy (np. za egzaminy poprawkowe), uczelnie prześcigają się w pomysłach, jakby tu jeszcze zarobić.

Celują w tym zwłaszcza szkoły prywatne, które do umów podpisywanych z pierwszoroczniakami wprowadzają całe spektrum opłat zakazanych od przyszłego roku. Ale umowa zawierana jest na cały okres trwania studiów, więc chcąc dostać indeks, delikwent musi się zobowiązać, że przez następne kilka lat będzie płacił swojej Alma Mater frycowe.

Przepisy prawa nie mają tutaj większego znaczenia: np. pewna szkoła przyjęła w regulaminie, iż okres 14 dni na odwołanie się od decyzji o skreśleniu z listy słuchaczy biegnie od dnia podjęcia tej decyzji, a nie zawiadomienia o niej zainteresowanego. Chodzi o to, by jeszcze raz móc pobrać wpisowe od biedaka, który popadł w kłopoty.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.