Pracodawca, który toleruje mycie mopem podłogi w sklepie, a nie maszyną, która równocześnie ją osusza, ponosi pełną odpowiedzialność za wypadek na śliskiej nawierzchni. Nie może tej odpowiedzialności zrzucić na pracownika, który był upoważniony do dbania o bezpieczeństwo w zakładzie.
Były pracownik sklepu domagał się od jego właściciela 35 tys. zł odszkodowania w formie renty wyrównawczej i 30 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdę i ból w związku z urazem doznanym na skutek wypadku przy pracy. Na to nie zgodził się pracodawca.
Poszkodowany odwołał się więc do sądu I instancji. Ten ustalił, że w sklepie, w którym doszło do wypadku, posadzka była prawidłowo ułożona z płytek spełniających wszystkie normy. Sąd uznał jednak, że po ich umyciu mopem były śliskie. Tym samym stanowiły potencjalne zagrożenie wypadkowe. Tego typu nawierzchnia powinna być myta przy użyciu specjalnej maszyny zapewniającej jednocześnie dostateczne osuszenie nawierzchni.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.