Kandydat do pracy w urzędzie już może się czuć urzędnikiem

urzędnik
<p>Jednak osoby z obozu władzy przekonują, że takie rozwiązania są niezbędne, bo urzędy borykają się z brakiem pracowników, a komisja musi brać odpowiedzialność za kandydatów, których wyłania.</p>Shutterstock
3 listopada 2021

Osoba, która nie spełnia wszystkich niezbędnych wymagań, i tak będzie mogła liczyć na zatrudnienie w administracji rządowej. To komisja konkursowa oceni, kto nadaje się na urzędnika, nie będzie przy tym związana wymogami tak ściśle, jak to jest obecnie. 

Takie rozwiązanie znalazło się w projekcie nowelizacji ustawy o służbie cywilnej, który trafił do konsultacji społecznych. W korpusie bowiem wciąż bite są niechlubne rekordy, jeśli chodzi o liczbę kandydatów do pracy. Wczoraj kancelaria premiera zamieściła oferty pracy dla 703 osób w 260 urzędach i w 145 miejscowościach. Prawie dekadę wstecz o jedno miejsce biło się aż 36 kandydatów, a obecnie jest ich zaledwie 10. Brak perspektyw na awans, a także niespełnianie nawet podstawowych wymagań zniechęcają do zgłoszeń. W efekcie wiele konkursów na stanowiska w korpusie służby cywilnej pozostaje bez rozstrzygnięcia. Dlatego Dobrosław Dowiat-Urbański, szef służby cywilnej, chce wprowadzić możliwość swobodnego interpretowania wymagań niezbędnych i pożądanych. Zdaniem ekspertów może to jednak negatywnie odbić się na jakości pracy nowo zatrudnianych urzędników.

Wymagania (nie)zbędne

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.