Ułatwienia dla firm, zakaz handlu w niedziele, protesty nauczycieli – wszystko to zaczyna dzielić władzę i działaczy. Kością niezgody są zwłaszcza działania resortu rozwoju.
„Powoli kończy się miesiąc miodowy” – w taki sposób relacje między rządem i związkami zawodowymi zobrazował ostatnio przedstawiciel jednej ze związkowych central. Reprezentanci pracowników zaczynają dostrzegać, że po politycznej stronie barykady stoją nie tylko dobrzy, ale i źli – z ich punktu widzenia – policjanci. A najgorszy z nich jest wicepremier Mateusz Morawiecki, który przedstawia niekorzystne dla zatrudnionych projekty i nie przykłada wagi do ich konsultacji z partnerami społecznymi.
Z kolei rząd może zarzucić związkom zbyt duży opór i protesty przeciwko zmianom w edukacji, ochronie zdrowia i górnictwie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.