Opłata audiowizualna - czyżby nowe pogłówne?

pilot, telewizja, pieniądze
W nazewnictwie stosowanym w odniesieniu do danin publicznych opłatami przyjęto określać te obciążenia nakładane na obywateli, które wiążą się z pewnym ekwiwalentem ze strony państwa lub organu administracji.ShutterStock
18 grudnia 2015

Niedawne zapowiedzi zmian w mediach publicznych przypomniały o opłacie audiowizualnej, od kilku lat promowanej przez przedstawicieli resortu kultury. W założeniu twórców tego pomysłu opłata audiowizualna miałaby zastąpić obowiązujący aktualnie abonament RTV, jednak w przeciwieństwie do abonamentu miałaby objąć wszystkich potencjalnych, a nie tylko faktycznych odbiorców sygnału radiowo-telewizyjnego.

W nazewnictwie stosowanym w odniesieniu do danin publicznych opłatami przyjęto określać te obciążenia nakładane na obywateli, które wiążą się z pewnym ekwiwalentem ze strony państwa lub organu administracji. Przykładem może być opłata skarbowa za wydanie zaświadczenia przez urząd skarbowy. Podatki, dla odmiany, są świadczeniami, którym nie towarzyszy żadne skonkretyzowane świadczenie ze strony państwa. Niestety opłata audiowizualna – w założeniu twórców tego pomysłu rozliczana wraz z zeznaniem PIT lub doliczana do rachunku za energię elektryczną – byłaby opłatą tylko z nazwy, a pod względem treści – kolejnym podatkiem. Rezygnacja z korzystania z sygnału RTV nie zwalniałaby bowiem z obowiązku uregulowania opłaty audiowizualnej.

Pozostało 78% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.