Autopromocja

Opłata abonamentu RTV: Mała czcionka na pouczeniu nie usprawiedliwia zwłoki

Telewizja
Sprawa dotyczyła starszej kobiety, która przez lata nie regulowała opłaty abonamentowejShutterStock
20 września 2016

Kto uchybił terminu na wniesienie zarzutów na postępowanie egzekucyjne, nie może tłumaczyć się niezrozumieniem lub błędnym odczytaniem korespondencji z urzędu – orzekł NSA.

Sprawa dotyczyła starszej kobiety, która przez lata nie regulowała opłaty abonamentowej. W końcu upomniał się o nią naczelnik urzędu skarbowego. Wszczął postępowanie egzekucyjne i zajął wierzytelność z rachunku bankowego podatniczki.

Przesyłka została doręczona z dwoma dokumentami: zawiadomieniem o zajęciu prawa majątkowego i odpisami 16 tytułów wykonawczych. Pisma zawierały pouczenia o terminach: na wniesienie zarzutów (7 dni od doręczenia) i skargi na postępowanie egzekucyjne (14 dni).

Podatniczka pomyliła te terminy i wniosła zarzuty na postępowanie egzekucyjne dopiero po dwóch tygodniach. Spóźniła się zatem o tydzień, przez co naczelnik urzędu skarbowego nie rozpatrzył jej pisma.

Podatniczka ubiegała się o przywrócenie terminu. Tłumaczyła, że jest osobą starszą i zrozumienie skomplikowanych pism urzędowych graniczy dla niej z cudem. Zwłaszcza gdy pouczenie w tytule wykonawczym było napisane tak małą czcionką – podkreśliła.

Wskazała, że druk z zawiadomieniem o terminach był dużo mniejszy niż w pozostałych rubrykach. To pozwalało jej przypuszczać, że są to informacje nieistotne, które nie mają wpływu na jej prawa i obowiązki – tłumaczyła.

Dodatkowo – argumentowała – w błąd wprowadziło ją to, że dokumenty nie zostały przesłane jej osobno, tylko w jednej przesyłce. Założyła więc, że pisma są podobne, a więc i terminy są identyczne.

Nie przekonało to jednak dyrektora izby skarbowej. Stwierdził, że podatniczka w żaden sposób nie uprawdopodobniła braku swojej winy, jak wymaga tego art. 58 par. 1 kodeksu postępowania administracyjnego. Podkreślił, że nieznajomość prawa nie jest wystarczającą przesłanką, aby przedłużyć termin na wniesienie zarzutów.

Kobieta wygrała w WSA w Gdańsku. Sąd nie miał wątpliwości, że sposób zredagowania pism oraz wyraźne zmniejszenie czcionki miało wpływ na możliwość zapoznania się z treścią pouczenia. Uznał zatem, że kobieta działała w dobrej wierze, bo wniosła zarzuty, tylko błędnie odczytała termin. Jej niedopatrzenie mogło być tym bardziej usprawiedliwione, jeśli wziąć pod uwagę jej wiek i stan zdrowia.

Wyrok ten uchylił jednak NSA. Wskazał na utrwalony już w orzecznictwie pogląd, że zaniedbania lub brak wiedzy prawnej nie usprawiedliwiają niedopełnienie obowiązków. Co prawda sędzia Jan Grzęda przyznał, że zastosowana w pismach czcionka rzeczywiście odstawała wielkością od tej użytej w innych rubrykach. Stwierdził jednak, że nie może to wpływać na wynik sprawy, bo organy są związane wzorami dokumentów i muszą działać w granicach prawa. 

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 16 września 2016 r., sygn. akt II FSK 2216/14. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.