Fiskus płaci frycowe za brak przepisów

podatki, firma, przedsiębiorca
Urzędy skarbowe znalazły się między młotem a kowadłem.ShutterStock
13 marca 2017

Naczelnik urzędu skarbowego chciał od ZUS 130 tys. zł za bezskuteczną egzekucję składek. To jedna czwarta rocznego budżetu tej jednostki.

Naczelnik Urzędu Skarbowego w Nowym Sączu miał wyegzekwować na rzecz ZUS składki niezapłacone przez jednego z przedsiębiorców. Tytułów egzekucyjnych było kilkanaście, co podwyższyło wysokość kosztów egzekucyjnych. Zasadniczo powinien je ponieść dłużnik, ale okazało się, że nie ma on majątku, z którego dałoby się cokolwiek ściągnąć. W związku z tym naczelnik umorzył postępowanie egzekucyjne a kosztami jego prowadzenia obciążył ZUS. Należność wyniosła 130 tys. zł, co stanowiło jedną czwartą rocznego budżetu tej jednostki.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego

ZUS złożył zażalenie, ale bezskutecznie. Dyrektor izby skarbowej stwierdził bowiem, że wysokość kosztów została wyliczona na podstawie obowiązujących stawek. Nie przekonała go argumentacja zakładu, który tłumaczył, że ma wielu dłużników i fiskus nie może go obciążać tak wysokimi kosztami, gdy jeden z nich okazuje się niewypłacalny.

Skargę ZUS oddalił także Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie. Orzekał on jednak jeszcze przed wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego kwestionującym wysokość opłat egzekucyjnych (wyrok z 28 czerwca 2016 r. sygn. akt SK 31/14).

ZUS wygrał w NSA. Sędzia Jerzy Płusa przypomniał, że po wyroku TK w sądzie kasacyjnym zapadło już kilka orzeczeń, które uchylały postanowienia organów dotyczące wysokości opłat egzekucyjnych.

Między młotem a kowadłem

2858881-ile-do-tej-pory-fiskus-zarabial.jpg
Ile do tej pory fiskus zarabiał na egzekucji

W trakcie rozprawy przedstawicielka organu podatkowego spytała sąd, jak w takim razie fiskus ma liczyć opłaty egzekucyjne. Zwróciła uwagę na to, że stare zasady są niekonstytucyjne, a nowych jeszcze nie ma. Urzędnicy liczą więc opłaty po staremu, bo nie mają innego wyjścia.

Tłumaczyła, że urzędy skarbowe znalazły się między młotem a kowadłem. Muszą naliczać koszty egzekucyjne według dotychczasowych zasad, bo w przeciwnym razie zarzucono by im naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Zarazem jednak narażają się na zarzut nadmiernego obciążania podatników.

Sędzia sprawozdawca, Jerzy Płusa odpowiedział, że NSA rozumie problem, ale nie jest w stanie nic poradzić. Taki skutek mają bowiem zakresowe wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Nie ma innego wyjścia, jak szybko uchwalić nowe przepisy, zgodne ze wskazaniami TK – wyjaśnił sędzia. 

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 9 marca 2017 r., sygn. akt II FSK 387/15 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.