Zarobki lekarzy 2026. Czy można legalnie zarobić 1,6 mln zł rocznie?

Lekarz w białym fartuchu trzymający stetoskop na tle nowoczesnego szpitalnego korytarza. W tle widoczny personel medyczny przemieszczający się między oddziałami.
Lekarz w białym fartuchu trzymający stetoskop na tle nowoczesnego szpitalnego korytarza. W tle widoczny personel medyczny przemieszczający się między oddziałami.GazetaPrawna.pl / Gazeta Prawna/Zdjęcie poglądowe
dzisiaj, 12:16
aktualizacja dzisiaj, 12:24

Sejm zdecydował o końcu anonimowości danych dotyczących wynagrodzeń personelu medycznego. Po przyjęciu nowych przepisów informacje przekazywane do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji będą powiązane z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Zmiany pojawiają się w momencie, gdy opinię publiczną elektryzuje sprawa lekarza, który w ciągu roku zarobił 1,6 mln zł, oraz pytania o rzeczywistą skalę zarobków w polskiej ochronie zdrowia.

Sejm uchwalił nowelizację ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o działalności leczniczej. Za zmianami zagłosowało 253 posłów, nikt nie był przeciw, a 177 parlamentarzystów wstrzymało się od głosu.

Przyjęte przepisy rozszerzają zakres danych zbieranych przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Dotychczas informacje dotyczące wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia miały charakter anonimowy. Po wejściu w życie nowych regulacji będą uzupełniane o numer PESEL lub numer prawa wykonywania zawodu.

Resort zdrowia argumentuje, że zmiana pozwoli dokładniej analizować przepływ środków publicznych przeznaczanych na wynagrodzenia personelu medycznego oraz lepiej oceniać skutki kolejnych podwyżek finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Debata wokół nowych przepisów nie jest przypadkowa. Zbiegła się z ujawnieniem informacji o dochodach młodego lekarza z Warszawy, które ponownie skierowały uwagę opinii publicznej na system wynagrodzeń w ochronie zdrowia.

Milionowe dochody młodego lekarza i pytania o skalę zjawiska

Debata rozpoczęła się po publikacjach dotyczących Dawida Kacprzyka, lekarza w trakcie specjalizacji i jednocześnie radnego Koalicji Obywatelskiej w warszawskim Ursusie. Jak ujawniono, w 2025 roku osiągnął dochód przekraczający 1,6 mln zł.

Z informacji przekazanych przez Warszawski Szpital Południowy wynikało, że tylko w tej placówce przepracował 3976 godzin w ciągu roku. Oznacza to średnio ponad 330 godzin miesięcznie. Dla porównania standardowy etat to około 160–168 godzin miesięcznie.

Sprawa szybko przestała dotyczyć wyłącznie wysokości zarobków. W centrum zainteresowania znalazły się rozliczenia czasu pracy, sposób dokumentowania dyżurów oraz nadzór nad kontraktami zawieranymi przez szpitale.

W kolejnych dniach lekarz zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej oraz złożył mandat radnego. Stołeczny ratusz poinformował następnie, że zwrócił Warszawskiemu Szpitalowi Południowemu około 500 tys. zł po korekcie 33 wystawionych wcześniej faktur. Szpital złożył również zawiadomienie do prokuratury dotyczące podejrzenia popełnienia oszustwa.

Czy da się legalnie zarobić 1,6 mln zł rocznie?

To pytanie wraca w niemal każdej dyskusji o wynagrodzeniach lekarzy. Odpowiedź brzmi: tak, teoretycznie jest to możliwe bez naruszania prawa.

Eksperci podkreślają jednak, że wymaga to ogromnej liczby przepracowanych godzin, dyżurów nocnych, pracy w weekendy oraz świadczenia usług dla kilku podmiotów jednocześnie.

Przypadek Dawida Kacprzyka nie jest zresztą jedynym. W ostatnich miesiącach media opisywały również historię młodego ortopedy Michała Burczy, którego roczne dochody miały sięgnąć około 3 mln zł.

Warto jednak pamiętać, że są to przypadki należące do niewielkiej grupy najlepiej zarabiających medyków. Dane Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji pokazują, że mediana wynagrodzeń lekarzy specjalistów pracujących na kontraktach wynosi 25 595 zł brutto miesięcznie. W przypadku etatów jest to 23 666 zł brutto.

Oznacza to, że połowa lekarzy zarabia mniej od tych kwot, a połowa więcej.

Kontrakty lekarskie podstawą wysokich zarobków

Kluczowe znaczenie ma forma zatrudnienia.

Jak wynika z danych AOTMiT, aż 73 proc. lekarzy specjalistów współpracuje ze szpitalami i przychodniami na podstawie kontraktów. Tylko 27 proc. pozostaje zatrudnionych na umowach o pracę.

Lekarz kontraktowy nie jest pracownikiem szpitala. Prowadzi działalność gospodarczą i wystawia placówce faktury za wykonane usługi medyczne.

Takie rozwiązanie daje znacznie większą swobodę. Umożliwia równoczesną pracę w kilku miejscach, łatwiejsze negocjowanie stawek oraz korzystniejsze rozliczenia podatkowe.

Z danych AOTMiT wynika, że 51 proc. lekarzy specjalistów na kontraktach rozlicza się za przepracowane godziny. Kolejne 34 proc. otrzymuje wynagrodzenie zależne od liczby wykonanych procedur medycznych.

Oznacza to, że część lekarzy otrzymuje określony procent środków, jakie za dane świadczenie płaci Narodowy Fundusz Zdrowia.

Ryczałt podatkowy daje ogromną przewagę

Zdaniem ekspertów podatkowych jednym z najważniejszych powodów popularności kontraktów jest sposób opodatkowania.

Lekarze prowadzący działalność gospodarczą mogą korzystać z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. W przypadku usług medycznych obowiązuje stawka 14 proc.

Jednocześnie składka zdrowotna dla ryczałtowców ma charakter zryczałtowany. Po przekroczeniu określonego poziomu przychodów nie rośnie już proporcjonalnie do dochodu.

W 2026 roku maksymalna składka zdrowotna dla tej grupy wynosi 1495,04 zł miesięcznie.

W praktyce oznacza to, że lekarz osiągający 250 tys. zł przychodu rocznie może płacić taką samą składkę zdrowotną jak lekarz osiągający 3 mln zł.

Według analiz publikowanych przez Money.pl lekarz uzyskujący 1,6 mln zł rocznie i rozliczający się ryczałtem zapłaci około 224 tys. zł podatku oraz stałą składkę zdrowotną.

Etat oznacza znacznie wyższe obciążenia

Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w przypadku lekarza zatrudnionego na umowie o pracę.

Przy rocznym wynagrodzeniu brutto wynoszącym 1,6 mln zł podatek dochodowy wyniósłby około 460 tys. zł. Dodatkowo pojawiłaby się danina solidarnościowa przekraczająca 20 tys. zł.

Znacznie wyższa byłaby również składka zdrowotna, która mogłaby osiągać około 11,5 tys. zł miesięcznie.

Przy dochodzie 3 mln zł różnice stają się jeszcze bardziej widoczne. Łączne obciążenia podatkowe mogłyby przekroczyć 975 tys. zł.

To właśnie dlatego kontrakty i działalność gospodarcza stały się dominującą formą zatrudnienia lekarzy.

Sejm zdecydował. Koniec anonimowych danych o wynagrodzeniach

Sejm uchwalił nowelizację ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o działalności leczniczej.

Nowe przepisy zakładają rozszerzenie zakresu danych zbieranych przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Dotychczas informacje dotyczące wynagrodzeń były anonimowe. Po zmianach mają być przypisywane do numeru PESEL lub numeru prawa wykonywania zawodu.

Ministerstwo Zdrowia argumentuje, że pozwoli to znacznie dokładniej analizować przepływ środków publicznych oraz rzeczywiste wynagrodzenia personelu medycznego.

Państwo po raz pierwszy zobaczy pełny obraz wynagrodzeń

Nowelizacja ma umożliwić identyfikację osób pracujących jednocześnie w wielu placówkach i osiągających dochody z różnych źródeł.

Do tej pory instytucje państwowe dysponowały wyłącznie danymi zbiorczymi. Możliwe było określenie średnich wynagrodzeń w poszczególnych grupach zawodowych, ale nie sposób było ustalić pełnych dochodów konkretnego lekarza.

Nowe rozwiązania nie oznaczają wprowadzenia limitów wynagrodzeń. Nie ograniczają również możliwości pracy na kontraktach. Pozwolą jednak odpowiedzieć na pytania o skalę wieloetatowości, koncentrację dochodów w określonych specjalizacjach oraz efektywność wydatkowania środków publicznych.

Ustawa płacowa uruchomiła spiralę kosztów

Według analiz Business Insidera obecne problemy nie są wyłącznie skutkiem indywidualnych decyzji lekarzy.

Istotną rolę odegrały zmiany wprowadzone po protestach medyków w 2021 roku. Ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia miała poprawić sytuację pracowników medycznych i zatrzymać odpływ kadr. Efekt był jednak szerszy niż zakładano.

Od 2022 roku minimalne wynagrodzenia w ochronie zdrowia wzrosły o ponad 57 proc. Od 1 lipca 2026 roku minimalna płaca lekarza specjalisty wyniesie 12 910 zł, lekarza bez specjalizacji 10 959 zł, a pielęgniarki z tytułem magistra 11 485 zł.

Finansowanie podwyżek wymagało zwiększania wycen świadczeń medycznych przez NFZ.

Eksperci wskazują jednak, że z dodatkowych pieniędzy korzystali nie tylko pracownicy etatowi, lecz również lekarze kontraktowi, którzy stanowili większość kadry medycznej.

Konkurencja szpitali napędza wzrost wynagrodzeń

Kolejnym problemem jest sposób funkcjonowania rynku świadczeń zdrowotnych.

Szpitale konkurują między sobą o specjalistów, ponieważ bez odpowiedniej liczby lekarzy nie mogą realizować kontraktów z NFZ.

Najbardziej poszukiwani specjaliści, tacy jak neurochirurdzy, anestezjolodzy, ortopedzi czy kardiolodzy, mogą pracować jednocześnie dla kilku placówek.

Dyrektorzy szpitali często są zmuszeni oferować coraz wyższe stawki, aby utrzymać funkcjonowanie oddziałów i nie utracić finansowania.

W efekcie powstaje mechanizm, w którym wynagrodzenia rosną szybciej niż liczba wykonywanych świadczeń.

Kształcenie lekarza trwa ponad dekadę

Przedstawiciele środowiska medycznego zwracają uwagę, że dyskusja o milionowych dochodach nie może pomijać czasu potrzebnego na zdobycie kwalifikacji.

Droga do uzyskania tytułu specjalisty trwa co najmniej 12 lat. Obejmuje sześcioletnie studia medyczne, 13-miesięczny staż podyplomowy oraz kilkuletnie szkolenie specjalizacyjne.

Lekarze podkreślają również, że najwyższe dochody są często efektem pracy w nocy, święta, weekendy oraz nieustannej gotowości do podejmowania odpowiedzialnych decyzji dotyczących zdrowia i życia pacjentów.

Jednocześnie eksperci zajmujący się systemem ochrony zdrowia wskazują, że prawdziwym problemem nie są pojedyncze milionowe wynagrodzenia, lecz brak skutecznej kontroli czasu pracy, rozproszenie systemu zatrudnienia oraz mechanizmy finansowania, które od lat premiują najbardziej dochodowe specjalizacje.

Źródła

  • Money.pl
  • Business Insider Polska
  • PAP
  • Urząd m.st. Warszawy
  • Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT)
  • Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS)
  • Dane sejmowe dotyczące nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png