Koncentrujemy się na projektach, które realnie wzmacniają bezpieczeństwo państwa i konkurencyjność gospodarki. Dziś blisko 70 proc. naszych działań dotyczy obronności, a jednocześnie rozwijamy technologie kosmiczne, energetykę jądrową i sztuczną inteligencję – mówi dr Hubert Cichocki, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz.
Od dwóch lat Sieć Badawcza Łukasiewicz przechodzi intensywne zmiany. Jaki jest ich główny kierunek?
Zmiana, którą realizujemy, ma charakter fundamentalny i systemowy. Przez lata Sieć funkcjonowała jako zbiór instytutów prowadzących wartościowe badania, ale często rozproszone i niewystarczająco powiązane z potrzebami państwa oraz gospodarki. Dziś ten model konsekwentnie zmieniamy.
Koncentrujemy się przede wszystkim na obszarach o strategicznym znaczeniu dla Polski, takich jak obronność, bezpieczeństwo państwa, transformacja energetyczna czy zaawansowane technologie przemysłowe. Już teraz blisko 70 proc. naszych projektów dotyczy bezpieczeństwa i obronności, co pokazuje skalę tej zmiany.
Równolegle bardzo mocno stawiamy na współpracę z dużym przemysłem oraz na rozwój technologii dual-use, które mogą być wykorzystywane zarówno w sektorze cywilnym, jak i wojskowym. Kluczowe jest dla nas także to, aby własność intelektualna powstająca w instytutach pozostawała w Polsce i wzmacniała naszą pozycję w globalnych łańcuchach wartości. Własność intelektualna to także local content.
OBRONNOŚĆ: SKOKOWY WZROST
Jak bardzo zmieniła się skala zaangażowania w projekty obronne?
Zmiana jest nie tylko widoczna, ale wręcz skokowa. Jeszcze dwa lata temu w samej tylko subwencji nakłady na technologie wojskowe wynosiły około 40 mln zł rocznie. Dziś mówimy o kwocie przekraczającej 300 mln zł.
To jednak nie jest wyłącznie kwestia pieniędzy. Najważniejsze jest to, że zmieniliśmy sposób myślenia o projektach. Aż 67 proc. naszych działań ma bezpośredni lub pośredni związek z bezpieczeństwem. Dzięki temu rozwijane technologie mogą być wdrażane szybciej i szerzej – zarówno w sektorze wojskowym, jak i cywilnym.
W praktyce oznacza to budowę realnego zaplecza technologicznego dla państwa, a nie tylko prowadzenie badań o charakterze akademickim.
Z kim współpracujecie przy tych projektach?
Budujemy bardzo szeroki i zróżnicowany ekosystem partnerstw. W obszarze obronnym kluczową rolę odgrywa Polska Grupa Zbrojeniowa, ale równie istotna jest współpraca z dynamicznymi firmami prywatnymi, takimi jak WB Electronics czy Lubawa S.A. Nie ograniczamy się jednak wyłącznie do sektora obronnego. W logistyce i automatyzacji korzystamy z doświadczeń Siemensa, a w obszarze chemii współpracujemy z Grupą Azoty i Qemetica.
Naszym celem jest łączenie kompetencji naukowych z realnymi możliwościami wdrożeniowymi przemysłu. Tylko w takim modelu jesteśmy w stanie szybko przechodzić od badań do konkretnych produktów i usług.
Jakie konkretne projekty najlepiej pokazują tę zmianę?
Tych przykładów jest coraz więcej i – co ważne – są to projekty o wysokim stopniu zaawansowania technologicznego i dużym potencjale wdrożeniowym.
Rozwijamy technologie produkcji kluczowych składników amunicji, takich jak nitroceluloza czy nitroguanidyna. Intensywnie pracujemy nad systemami bezzałogowymi: zarówno dronami, jak i rozwiązaniami antydronowymi, które są dziś jednym z najważniejszych obszarów współczesnego pola walki.
Prowadzimy także prace nad nowoczesnymi rozwiązaniami transportowymi, które umożliwiają przewóz ciężkiego sprzętu wojskowego, w tym czołgów Abrams. Do tego dochodzą kompozytowe wkłady balistyczne, specjalistyczne konstrukcje schronów czy rozwój kompetencji w zakresie technologii rakietowych i paliwowych.
To pokazuje, że nie mówimy już o koncepcjach, ale o rozwiązaniach, które mają realne zastosowanie.
TECHNOLOGIE KOSMICZNE, ENERGETYKA I AI
Sieć rozwija również program kosmiczny. Jakie są jego główne cele?
Program Badań Kosmicznych to jeden z naszych najbardziej ambitnych projektów długoterminowych. Zakładamy jego realizację do 2035 roku, a łączne nakłady szacujemy na około 2,4 mld zł. Koncentrujemy się na trzech filarach: rozwoju platform satelitarnych, technologiach wynoszenia oraz ładunkach użytecznych, czyli aparaturze i systemach instalowanych w przestrzeni kosmicznej.
Kluczowym elementem jest projekt SPARK, który pozwoli zdobyć tzw. flight heritage dla polskich technologii. To warunek konieczny, aby nasze rozwiązania mogły konkurować na rynku międzynarodowym.
Równie istotna jest kwestia suwerenności danych – chcemy, aby Polska miała niezależny dostęp do informacji satelitarnych, co ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa i zarządzania państwem.
A jaką rolę odgrywa energetyka w tej strategii?
Energetyka to jeden z filarów naszej strategii, szczególnie w kontekście transformacji i bezpieczeństwa energetycznego kraju. Mamy do nadrobienia lata długu technologicznego w tym zakresie.
Wspólnie z Orlen Synthos Green Energy rozwijamy pełnoskalowy symulator reaktora SMR, który umożliwi szkolenie kadr dla polskiego programu energetyki jądrowej. To inwestycja w kompetencje, które będą kluczowe w najbliższych dekadach.
Równolegle rozwijamy technologie magazynowania energii, w tym ogniwa litowe i sodowo-jonowe. Współpraca ze Wspólnym Centrum Badawczym Komisji Europejskiej (Joint Research Centre) dodatkowo wzmacnia nasze możliwości w obszarze badań jądrowych i materiałowych. Pierwsze wizyty naszych inżynierów w najlepszych placówkach JRC przynoszą już efekty.
A co z AI i cyberbezpieczeństwem?
To obszary, które traktujemy jako absolutnie strategiczne. Dlatego powołaliśmy wyspecjalizowany instytut zajmujący się sztuczną inteligencją i cyberbezpieczeństwem.
Chcemy, aby był on zapleczem technologicznym zarówno dla administracji publicznej, jak i dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Nasze działania są komplementarne wobec takich instytucji jak NASK, ale koncentrują się bardziej na wdrożeniach i zastosowaniach przemysłowych.
BEZPIECZEŃSTWO PAŃSTWA I KONKURENCYJNOŚĆ GOSPODARKI
Czy te zmiany przekładają się na wyniki finansowe?
Zdecydowanie tak. W 2025 roku przychody z komercjalizacji wzrosły o 85 proc. rok do roku. Co równie ważne, rośnie liczba instytutów, które są w stanie skutecznie wdrażać swoje rozwiązania i generować przychody z tego obszaru.
Zmieniło się także nasze podejście do własności intelektualnej. Nie zależy nam na liczbie patentów, ale na ich jakości i potencjale wdrożeniowym. Chcemy, aby były one realnym narzędziem budowania przewagi konkurencyjnej, a nie jedynie statystyką.
Jak wygląda dziś współpraca międzynarodowa?
Notujemy bardzo wyraźne wzmożenie aktywności w tym obszarze. Udział projektów zagranicznych systematycznie rośnie, podobnie jak poziom finansowania pozyskiwanego z zagranicy – dziś to już blisko jedna trzecia środków na projekty.
Jesteśmy także jednym z liderów w Polsce pod względem środków pozyskanych z programu Horyzont Europa, co potwierdza naszą rosnącą pozycję na arenie międzynarodowej.
Jak podsumowałby pan tę transformację?
To jest przejście od rozproszonej organizacji skoncentrowanej na niewielkich projektach badawczych do instytucji, która realnie współtworzy bezpieczeństwo państwa i konkurencyjność gospodarki. Naszym celem jest budowa suwerenności technologicznej Polski – i wszystkie działania, które podejmujemy, są temu podporządkowane.
Rozmawiał Krzysztof Ratnicyn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu