Musiałem ostatnio pójść do dentysty, bo obluzowała mi się złota korona (pewnie jadłem za dużo krówek ciągutek). Dzięki nowoczesnym urządzeniom moja wizyta bardzo różniła się od tej z czasów młodości. Wtedy to był koszmar. A teraz siedziałem zrelaksowany na fotelu i obserwowałem sympatyczną scenkę, która rozgrywała się za oknem. W jego pobliżu był krzak ostrokrzewu, a wokół niego skakała wrona szukająca pożywienia. Otaczająca mnie technologia, krzew i ptak w jakiś sposób pogodziły współczesność i przyrodę, które stały się naturalnymi partnerami (wiem, że to fikcja, że krzak został posadzony przez człowieka, ale przez kilka chwil było mi błogo).
Dzień wcześniej uczestniczyłem w konferencji poświęconej zarządzaniu zasobami naturalnymi, w szczególności temu, jak Polska wypada na tle innych państw UE. Nie sądzę, by organizator spotkania, fundacja demosEUROPA, był związany z Watykanem, ale tego samego dnia papież ogłosił encyklikę „Laudato Si”. To było głęboko symboliczne. Z jednej strony Franciszek mówiący o naszej obojętności wobec zdrowia i dobrostanu Matki Ziemi, z drugiej – szczegółowa analiza tego, co głęboko chrześcijańskie państwo robi w dziedzinie zarządzania zasobami naturalnymi, którymi zostało tak szczodrze obdarowane. Niestety – Polska na razie nie ma czym się chwalić!
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.