Prezydent Barack Obama zakończy dzisiaj trzydniowy pobyt w Wietnamie, a jutro uda się do Japonii, gdzie weźmie udział w szczycie G7. Wizyta w Azji pod koniec kadencji ma przysłużyć się wzmocnieniu relacji z państwami regionu w ramach „pivotu”, czyli przesunięcia ciężaru polityki zagranicznej USA z Atlantyku na Pacyfik. Prezydent promuje również Partnerstwo Transpacyficzne, czyli układ o wolnym handlu między USA a 11 krajami leżącymi nad Oceanem Spokojnym.
Problem w tym, że chociaż Obama popiera TPP i jego atlantycki odpowiednik TTIP, to jego entuzjazmu nie podzielają inni politycy w USA – np. trójka uczestników prawyborczego wyścigu. Donald Trump i Bernie Sanders nigdy nie ukrywali, że dla nich koszt wolnego handlu w postaci utraty miejsc pracy w USA jest za wysoki. Do krytyki przyłączyła się nawet Hillary Clinton, która wcześniej wstrzymywała się od wypowiedzi na temat umów o wolnym handlu.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.