Woś: Trzydniowy weekend? Dlaczego nie

Rafał Woś
Rafał WośDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
11 marca 2016

Alex Tabarrok, błyskotliwy ekonomista z Uniwersytetu George’a Masona w Wirginii, zdenerwował się. A nawet wkurzył. Bo nie mógł wyjechać z rodziną na ferie. Kłopot polegał na tym, że czas wolny przewidziany dla pracowników uniwersytetu nie pokrywał się z feriami w szkołach, do których chodzą jego dzieci.

Ten przykry wypadek poprowadził Tabarroka w kierunku rozważań o roli czasowej koordynacji w gospodarce. Jest bowiem oczywiste, że my, istoty ludzkie, lubimy zbijać do kupy naszą ekonomiczną aktywność. Robimy to, gdy chodzi nie tylko o miejsce (stąd fenomen zakładu pracy albo różnego typu biznesowych klastrów), lecz także o czas. W końcu praca od dziewiątej do piątej wciąż jest dominującym sposobem organizacji pracowniczej doby. I nie ma się co tak bardzo przed nią bronić. Ma ona wiele uzasadnień praktycznych. Wyjąwszy bowiem przypadki daleko posuniętej specjalizacji (każdy obrabia tylko swój kawałek ciągu produkcyjnego i nic innego go nie obchodzi), większość z nas jednak całkiem sporo współpracuje. Coś komuś wysyła albo na coś czeka. Raczej nie budzi więc naszej euforii, gdy przyjdzie nam kolaborować z ludźmi, którzy funkcjonują w zupełnie innych ramach czasowych. I na przykład słyszymy od nich, że dostaniemy coś o drugiej w nocy.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.