Czterej uczestnicy wyborczej debaty w TVP są zadowoleni, że się odbyła, jak i z jej przebiegu. W niedzielny wieczór w przedwyborczym pojedynku starli się: Bronisław Komorowski (PO), Jarosław Kaczyński (PiS), Grzegorz Napieralski (SLD) i Waldemar Pawlak (PSL).
Publikacja: 14 czerwca 2010, 00:06 Aktualizacja: 14 czerwca 2010, 07:28
Kandydat PO na prezydenta, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski powiedział dziennikarzom po debacie, że jest zadowolony z niedzielnej debaty "z paru powodów".
"Po pierwsze dlatego, że była okazja powiedzieć o tym, że to nie jest w porządku, że telewizja publiczna jest zdecydowanie jednostronna - jest opanowana przez PiS i SLD. To nie jest dobry sojusz, to jest sojusz w złej sprawie, bo chodzi o odpartyjnienie mediów i uczynienie ich rzeczywiście publicznymi. Dlatego przyszedłem tutaj mimo ogromnych obaw co do tego, co tu jest szykowane na mnie" - podkreślił Komorowski.
Oprócz tego - jak mówił - jest usatysfakcjonowany, ponieważ "zobaczyć zdumioną twarz Jarosława Kaczyńskiego, to wielka przyjemność". Komorowski zapowiadał, że nie będzie uczestniczył w debacie.
Komorowski dodał, że oczekuje, że teraz Kaczyński pojawi na zaplanowanej na wtorek w TVN debacie, w której mieliby uczestniczyć tylko oni dwaj. "Byłem tutaj dzisiaj w tej dziwnej formule: trzech prezesów partii politycznych i ja na dodatek. Czekam więc na to, że we wtorek pan Jarosław Kaczyński pojawi się na tej debacie, o którą ja zabiegam - debacie bezpośredniej, twarzą w twarz" - zaznaczył marszałek Sejmu.
Jarosław Kaczyński debatę ocenił jako "interesującą". Aczkolwiek - jak zastrzegł - brakowało w niej możliwości bezpośredniej polemiki". "Podobało mi się to, że się odbyła, że byli wszyscy czterej przedstawiciele formacji parlamentarnych. W tym jest pewna logika demokratyczna, nie można się odwoływać tylko do sondaży" - mówił Kaczyński dziennikarzom.
Prezes PiS ocenił również, że w w niedzielę w TVP powinno było być mniej pytań, za to więcej czasu na odpowiedzi. "Wtedy odpowiedzi byłyby bardziej wyczerpujące, może łatwiej byłoby nawiązywać także do tego, co mówili inni, więc byłoby troszkę takiej zdrowej, dobrej polemiki. Tej niezdrowej, niedobrej, personalnej było niewiele - tylko niektórzy się w to angażowali, z czego się bardzo cieszę. To piękne różnienie się jednak chyba miało tutaj miejsce i to jest jakiś znaczący postęp w naszej polityce" - uważa Kaczyński.
Kandydat PiS powiedział również, że w niedzielny wieczór dowiedział się też "rzeczy ciekawych". "Jeszcze nie tak dawno pytano mnie w Polsacie w jaki sposób ja się porozumiem jako prezydent z PO w sprawie służby zdrowia. Dzisiaj widzę, że bardzo łatwo mi się będzie porozumieć" - zaznaczył Kaczyński.
Zdaniem szefa Prawa i Sprawiedliwości, dobrze, że w debacie wziął jednak udział Komorowski. "Uważam, że zrobił dobrze, że przyszedł i nie oceniam tego z punktu widzenia jego interesów wyborczych, bo to akurat nie jest moja sprawa, natomiast z punktu widzenia polskiej demokracji" - podkreślił Kaczyński.
Zapowiedział przy tym, że nie weźmie udziału w debacie w TVN. "Pojawię się na debacie "czterech" bo tylko taka w ramach logiki demokratycznej jest dopuszczalna. Jeden na jeden to druga runda" - zaznaczył prezes PiS.
Zadowolony z debaty w TVP jest również szef SLD i kandydat tej partii Grzegorz Napieralski. "Bardzo się cieszę z tej debaty. Jestem zadowolony, że mogłem rozmawiać, prowadzić dialog. Czuję, że zwyciężyła przyszłość, dużo optymizmu i takiego pozytywnego spoglądania do przodu" - podkreślił.
"Pokazałem że można patrzeć na polską politykę całkowicie inaczej. Wierzę głęboko, że mogę zatrzymać IV RP, zmienić Polskę na lepsze, że razem to właśnie 20 czerwca zrobimy" - dodał szef Sojuszu.
Według niego również, dobrze się stało że w dyskusji wziął udział kandydat PO. "Dobrze (że przyszedł), bo warto prowadzić dialog w Polsce, bo to buduje" - ocenił Napieralski.
Pozytywne zdanie o niedzielnym pojedynku ma również kandydat PSL, wicepremier Waldemar Pawlak. "Bardzo dobrze, że taka debata się odbyła. Bardzo ważne, że jest pokazany pluralizm, różnorodność poglądów. Ludzie mają większą możliwość wyboru i to jest istotne, żeby demokracja nie zamykała się tylko do kolorów czarno-białych. Bardzo ważne jest, aby budować ofertę pokazującą, że te przemiany nie poszły na marne, że nie wracamy do jednej, czy dwóch partii, ale mamy możliwość dokonywania prawdziwych wyborów" - mówił Pawlak dziennikarzom po debacie.
W jego opinii również, dobrze się stało, że w dyskusji wziął udział Komorowski. "To była dobra debata, dobrze, że tutaj wszyscy przyjęli zaproszenie i uczestniczyli po może takich wcześniejszych przekomarzaniach się, ale wszystko dobre, co się dobrze kończy" - zaznaczył kandydat PSL.
1: RE z IP: 92.42.119.* (2010-06-14 14:05)
..WAŻNA... Cytuje:
“PROPAGUJCIE TO OSTRZEŻENIE!
Uwaga Ważne !! Mogą fałszować wybory! Idąc do wyborów możemy utrudnić dokonania ewentualnych fałszerstw!
Głosy ważne oddane na Jarosława Kaczyńskiego mogą być sfałszowane poprzez dodanie przez członka komisji znaczka „X” przy
nazwisku drugiego kandydata – głos zamiast „iść na konto” Jarosława Kaczyńskiego stanie się głosem nieważnym!
Takiego fałszerstwa dopuścić się mogą członkowie komisji w trakcie
przeliczania głosów. MOŻEMY JEDNAK TEGO UNIKNĄĆ!
- JAK?
-TO PROSTE!
W trakcie oddawania przez nas głosu nie powinniśmy używać długopisu,
który znajduje się w kabinie do głosowania. WEŹCIE WŁASNE DŁUGOPISY i nimi skreślajcie nazwisko kandydata! Wtedy kolor znaczka
przy nazwisku Jarosława Kaczyńskiego będzie inny niż kolory długopisów jakimi dysponują członkowie komisji. Śledźcie na bieżąco komunikaty PKW dotyczące samych zasad głosowania ponieważ nie wiadomo mi jeszcze nic o tym czy kolor długopisu może być dowolny czy może ważne głosy będą tylko te, które zostały skreślone konkretnym kolorem. Jeśli na karcie do głosowania nie będzie możliwe postawienie drugiego identycznego krzyżyka w celu sfałszowania Twojego głosu to jest to już jakieś zabezpieczenie, bo fałszerstwo można by w razie czego wykryć.
14.06.2010 00:06
ankieterka”
2: n z IP: 213.25.175.* (2010-06-15 01:55)
Dobrez wypadl Pan Marszalek Sejmu. Nie rozumiem tylko rozmow w mediach ktore ciagle podkreslaja ze notowaniaa kandydata PIS rosna. Rozumiem ze szef PIS inaczej rozgrywa wybory niz parwdziwy szef PIS z lat 2005-2007 ktory byl inny. Wyglada na to ze media same promuja szefa PIS zeby zachowac swoje posady itp. Dlatego nalezy to wszystko tlumaczyc dlaczego sa po stronie opozycji. Dochodza do tego jeszcze dwa negatywne wydarzenia: tragedia w Smolensku i powodz. Na te wydarzenia rzad jednak nie mial wplywu.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.