Składowanie CO2 pod ziemią ma być jednym ze sposobów walki z globalnym ociepleniem. Wielkim koncernom zależy na wdrożeniu tej technologii, bo dziś płacą gigantyczne sumy za emitowanie gazów cieplarnianych do atmosfery. Według niektórych naukowców dwutlenek węgla szkodziłby o wiele mniej, gdyby tłoczyć go pod ziemię, na przykład w składowiska po wydobytym gazie ziemnym i ropie. Ale technologia ta nie jest jeszcze dopracowana pod względem bezpieczeństwa. "To tykająca bomba i potencjalne zagrożenie dla dziesiątków tysięcy ludzi" - ostrzega prof. Tibor Petrys, emerytowany wykładowca Politechniki Krakowskiej.
Tymczasem w Polsce gazy składowane są pod ziemią już od 13 lat. "To pierwsza taka technologia na świecie" - mówi Jan Lubaś z Instytutu Nafty i Gazu, który sprawuje naukowy nadzór nad złożami w Borzęcinie. Gaz pod ziemię tłoczy zielonogórski oddział Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG). "Dwutlenek węgla i siarkowodór występują razem z gazem ziemnym. Są wydobywane, oddzielane, gaz ziemny trafia do odbiorców, a pozostałe gazy wędrują tam skąd je wydobyto. 60 proc. tej mieszanki to CO2" - tłumaczy Lubaś.
"Wydobycie w Borzęcinie trwa od 1975 roku. Wcześniej gazy wypuszczane były do atmosfery i mocno zanieczyszczały środowisko. Dlatego opracowaliśmy metodę tłoczenia ich pod ziemię.”PGNiG tłumaczy, że dwutlenek węgla tłoczony jest w celu "intensyfikacji wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego". Na to zezwala polskie prawo, w odróżnieniu od niedozwolonego składowania CO2 w podziemnych skałach. Jednak takie tłumaczenie nie przekonuje prof. Petrysa, który uważa że to, co robi zakład wydobywczy w Borzęcinie, jest zwyczajnym składowaniem dwutlenku węgla.
Profesor powiadomił więc o sprawie prokuraturę i czeka na sądowe rozstrzygnięcie, na ile tłoczenie CO2 pod Borzęcinem pomaga wydobywać gaz ziemny, a na ile jest po prostu sposobem na uniknięcie opłat za emisję gazu do atmosfery. Tymczasem nawet Jan Lubaś, który broni tej technologii, przyznał w rozmowie z "ZIELONYM DZIENNIKIEM": "Chodzi tylko o składowanie". Poza ewentualną nielegalnością samego tłoczenia CO2, problemem pozostaje bezpieczeństwo tej technologii. "Złoża są szczelne, co przez setki milionów lat zweryfikowała natura.
Gdyby były nieszczelne, to nie byłoby tam gazu ziemnego, bo by się ulotnił" - przekonuje nas Lubaś. Dodaje też, że na wszelki wypadek złoża są cały czas monitorowane. Raz zanotowano niewielki wzrost stężenia CO2 i natychmiast odwiert został zamknięty.Z tymi argumentami nie zgadza sie prof. Petrys, którego zdaniem podziemne składowanie gazów ciągle jest obarczone zbyt wielkim ryzykiem.
"Coraz więcej zdarza się wstrząsów sejsmicznych, także w miejscach, gdzie do tej pory ich nie było. Ostatnio taki wstrząs miał epicentrum w Szwecji. Nie wiemy, czy nie zmienia to warunków geologicznych na tyle, żeby uwolnić gaz. A CO2 naturalnie dąży do góry. Żeby się o tym przekonać, wystarczy wstrząsnąć butelką z wodą mineralną" - tłumaczy profesor.Taki wstrząs w znacznie większej skali miałby fatalne konsekwencje, bo dwutlenek węgla w dużym stężeniu jest trujący. W 1986 roku w Kamerunie, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, nagle uwolniło się jego wielkie naturalne złoże. Zginęło wtedy 1,3 tys. osób oraz tysiące sztuk bydła w promieniu 25 km.
Jakub Chełmiński
Więcej informacji - dziennik.pl
źródło:
Dziennik.pl
1: garion z IP: 192.168.32.* (2009-01-29 14:07)
Nie wiedziałem, że CO2 jest trujący ;)
2: NM z IP: 195.205.254.* (2009-01-29 15:03)
Do 1: trujący nie jest. Przy dużym stężeniu można się jednak udusić. Nie oczekuj jednak, że dziennikarze odróżnią jedno od drugiego.
3: cd z IP: 83.12.43.* (2009-01-29 20:00)
No to pan prof Petrys powinien w pierwszej kolejności zakwestionować możliwość składowania Gazu kupowanego w nadmiarze i tłoczonego do ziemi
4: tik z IP: 83.9.145.* (2009-01-30 18:29)
CO2 jest gazem nietrującym, ale zmniejszenie tlenu w powietrzu poniżej 18% jest zagrożeniem dla życia i zdrowia człowieka i niektórych istot żywych.
5: Jako z IP: 213.156.111.* (2009-02-05 21:17)
Ten stary profesor wygaduje wierutne głupoty. Skleroza go całkiem opanowała. A może chodzi jak zwykle o pieniądze, wyciągnięte z kieszeni Unii na potrzeby pseudoekologów ?

Ojciec półrocznej Magdy przyszedł dzisiaj do katowickiego aresztu, by spotkać się z żoną Katarzyną W. Kobieta została w sobotę aresztowana na dwa miesiące pod zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka.

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach wspiera pierwszy w Polsce program zakładający dofinansowanie ze środków publicznych budowę obiektów o małym zapotrzebowaniu na energię cieplną.

W internecie i na ulicach trwa bitwa o ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). A co ty wiesz o tej umowie?
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?