Nie spodziewam się, żeby masło czy olej taniały; to konsekwencja wojny w Ukrainie i wzrostu cen energii, gazu i nawozów - mówił w czwartek wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk. Produkty żywnościowe są motorem napędzającym inflację - dodał.
Kowalczyk zapewnił w Programie 1 Polskiego Radia, że w obliczu wojny w Ukrainie w Polsce żywności nie zabraknie. - powiedział szef MRiRW.
Przyznał, że problemem może być cena żywności. - powiedział Kowalczyk. Jak wskazał, może okazać się, że trudniej będzie o kupno oleju słonecznikowego, ponieważ pochodzi on z Ukrainy. - dodał.
Jak mówił minister rolnictwa, wzrost cen to konsekwencja wojny w Ukrainie. - tłumaczył.
Przyznał, że w przypadku tzw. koszyka artykułów spożywczych jego wzrost szacowany jest na ok. 25 proc. Jak dodał, są produkty spożywcze, które zdrożały np. o 40 proc., jak w przypadku masła.
- powiedział.
Jak podał Główny Urząd Statystyczny, ceny towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu 2022 r. wzrosły rdr o 12,4 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem o 2,0 proc.
Kowalczyk był pytany także o to, jak będą się kształtowały ceny produktów spożywczych jesienią. - wyjaśniał.
Kolejnym czynnikiem jest - jak wskazał szef resortu rolnictwa - pogoda, czy będzie ona sprzyjająca dla rolników, czy też nie. - powiedział.
Zastrzegł, że nie chce prognozować, "ale przy zachowaniu tych parametrów i gdyby nie było głębokiej suszy, to te ceny w drugim półroczu powinny się mniej więcej utrzymać". "Nie liczyłbym oczywiście na to, że stanieje, ale żebyśmy się tylko starali, żeby nie zdrożały" - powiedział Kowalczyk.
Agresja Rosji na Ukrainę trwa od 24 lutego. (PAP)
autor: Aneta Oksiuta
aop/ mk/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu