"Pomimo rozmów kierunek podróży jest w złą stronę. Rosjanie wciąż powiększają swoje batalionowe grupy taktyczne. Planują wkrótce rozpocząć nuklearne ćwiczenia strategiczne i faktycznie widzimy większą aktywność gdzie indziej" - mówił w BBC Radio 4 Wallace, który w czwartek po południu udaje się do Rosji na rozmowy ze swoim odpowiednikiem Siergiejem Szojgu.

Wallace powiedział też, że Rosja może przeprowadzić operację "pod fałszywą flagą", by zyskać pretekst do inwazji na Ukrainę. Zapytany, czy Wielka Brytania ma jakiekolwiek dowody na takie twierdzenie, Wallace wyjaśnił, że widział informacje wywiadowcze, z których wynikało, że Rosja "angażowała się i angażuje w plany tego typu działań". Dodał, że jest to część rosyjskiego schematu "wojny podprogowej", który obejmuje również cyberataki i podziały polityczne.

Poinformował, że rząd jest prawie gotowy do przedstawienia w parlamencie szczegółów nowego zakresu sankcji, które planuje wykorzystać przeciwko Rosji, jeśli ta dokona inwazji na Ukrainę. Jak w zeszłym tygodniu zapowiedziała minister spraw zagranicznych Liz Truss, sankcjami będą mogły być objęte nie tylko bezpośrednio odpowiedzialni za inwazję, ale dowolne osoby i przedsiębiorstwa mające kluczowe znaczenie dla Kremla. Truss w czwartek przebywa w Moskwie, gdzie prowadzi rozmowy ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem.

Reklama

Z kolei w rozmowie z radiem LBC Wallace powiedział, że Wielka Brytania jest gotowa wysłać więcej wojska do Europy, jeśli zajdzie taka potrzeba. "Jesteśmy jedną z największych potęg Europy i bardzo ważne jest, abyśmy jako jeden z głównych członków NATO pokazali nie tylko słowa, ale też, że nasze siły są dostępne. Potencjalnie może być więcej rozmieszczenia (wojska). Zawsze jesteśmy gotowi. Absolutnie może być tak, że zobaczymy więcej naszych sił, które pojadą do sojuszników w Europie Wschodniej lub Południowej" - powiedział.

O ofercie zwiększenia brytyjskiego zaangażowania w czwartek premier Boris Johnson ma rozmawiać w Brukseli z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem.

Bartłomiej Niedziński (PAP)