Mateusz Morawiecki poinformował o wizycie brytyjskiego premiera w środowym wpisie na Facebooku. "Boris Johnson spotka się ze mną oraz prezydentem Andrzejem Dudą. Będziemy rozmawiać m.in. na najważniejsze tematy europejskie i te związane z kwestiami bezpieczeństwa" - napisał premier.

Spotkanie Andrzeja Dudy z Borisem Johnsonem potwierdził również szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch. "Tematy są oczywiste: bezpieczeństwo, Ukraina, znakomita współpraca polsko-brytyjska" - napisał minister na Twitterze. Jak zauważył, Wielka Brytania to jeden naszych najbliższych partnerów i sojuszników w NATO.

Według rzecznika rządu Piotra Müllera wizyta Borisa Johnsona "podkreśla solidarność sojuszniczą w ramach relacji dwustronnych i w NATO w obliczu zagrożeń dla bezpieczeństwa europejskiego". "Głównym tematem spotkania będzie kwestia bezpieczeństwa w regionie, ze szczególnym uwzględnieniem działań Rosji wobec Ukrainy" - pod.

Reklama

Zgodnie z komunikatem CIR premierzy Morawiecki i Johnson odwiedzą siedzibę 1. Warszawskiej Brygady Pancernej im. generała Tadeusza Kościuszki w Wesołej (Warszawa), aby spotkać się z brytyjskimi żołnierzami stacjonującymi na terytorium RP. Żołnierze z Wielkiej Brytanii od 2017 roku wchodzą w skład wielonarodowej Batalionowej Grupy Bojowej NATO, stacjonującej w Bemowie Piskim. Grupa współdziała z 15 Giżycką Brygadą Zmechanizowaną.

Brytyjski minister obrony Ben Wallace zapowiedział w poniedziałek po spotkaniu z szefem MON Mariuszem Błaszczakiem wysłanie do Polski dodatkowych 350 żołnierzy. Żołnierze mają wspierać stronę polską w zakresie wspólnych ćwiczeń, planowania awaryjnego i budowania potencjału w obliczu gromadzenia się sił rosyjskich na granicy z Ukrainą.

Pod koniec ubiegłego roku Rosja sformułowała szereg żądań wobec USA i NATO, nazywając je propozycjami w sprawie gwarancji bezpieczeństwa. Rosja domaga się prawnych gwarancji nierozszerzenia NATO m.in. o Ukrainę; kraje Sojuszu wykluczyły już spełnienie tego postulatu. W przypadku niezrealizowania żądań Moskwa zapowiada kroki, w tym militarne, chociaż nie precyzuje, jakie mogłyby to być działania. Ukraina i państwa zachodnie uważają, że skoncentrowanie żołnierzy przy ukraińskiej granicy przez Rosję ma służyć wywarciu presji na Kijów i wspierające go stolice. Eksperci wojskowi oraz zachodnie rządy mówią o realnej groźbie rosyjskiej agresji.(PAP)

Autorka: Sylwia Dąbkowska-Pożyczka