„Jednocześnie zastrzegają oni sobie prawo do zaskarżenia danej decyzji” – napisano w komunikacie, odnosząc się do postanowienia MKOl o czasowym pozbawieniu ich akredytacji w związku z trwającym badaniem sprawy Cimanouskiej.

Chodzi o trenerów Juryja Maisiejewicza i Artura Szumaka, którzy mieli wywierać naciski na sprinterkę i grozić jej po tym, jak w internecie skrytykowała sztab trenerski. Później białoruskie władze sportowe odsunęły Cimanouską od startu w igrzyskach i, jak twierdziła biegaczka, miały próbować siłą wywieźć ją do kraju.

Reklama

Cimanouska odmówiła powrotu na Białoruś i zgłosiła się na policję. W Tokio otrzymała polską wizę humanitarną, a w środę przybyła do Warszawy, gdzie, jak powiedziała w czwartek, zamierza pozostać, by kontynuować karierę.

Białoruski Komitet Olimpijski oświadczył, komentując incydent, że odsunięcie sportsmenki miało związek z jej „złym stanem psychicznym i emocjonalnym”. W kraju biegaczka stała się obiektem krytyki i medialnej nagonki.

W piątkowym komunikacie Białoruski Komitet Olimpijski podkreślił, że współpracuje z MKOl w celu wyjaśnienia okoliczności podjęcia decyzji dotyczącej Cimanouskiej, a także że „jest otwarty na dialog”.