Liczba zgonów zakażonych osób wzrosła o 293 do 79 381, podczas gdy wskaźnik nowych infekcji na 100 tys. mieszkańców w ciągu siedmiu dni wzrósł do 160,1 – wynika z danych berlińskiego Instytutu im. Roberta Kocha (RKI).

Niemcy zmagają się z bardziej zakaźnym wariantem koronawirusa na pięć miesięcy przed wyborami do Bundestagu, w których chadecy kanclerz Angeli Merkel mają ponieść duże straty. Merkel, sfrustrowana niepowodzeniem niektórych regionów we wprowadzaniu surowszych restrykcji pomimo rosnącej liczby zachorowań, chce, by parlament przyznał rządowi federalnemu tymczasowe uprawnienia do egzekwowania lockdownów związanych z koronawirusem na obszarach z dużą liczba zachorowań - pisze Reuters.

W czwartek w telewizji ARD wicekanclerz Olaf Scholz bronił zmian w ustawie o ochronie przed zakażeniami, która przewiduje godziny policyjne na obszarach, gdy siedmiodniowa zachorowalność na wirusa przekroczy 100 tys. osób. "To pomogło wszędzie, zostało to zrobione w wielu krajach na całym świecie i przyniosło obniżenie wskaźników zachorowalności" - wskazał Scholz. Zaznaczył, że trzeba było coś zrobić, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa. "Chcemy mieć surowe przepisy" - podkreślił.