Sejm zajmie się projektem ws. powołania komisji ds. rosyjskich wpływów

Sala obrad Sejmu
Sala obrad SejmuShutterStock
10 kwietnia 2023

Jestem absolutnie przekonany, że komisja ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne powinna być i działać przez wiele lat, bo jest ogromny materiał do zbadania - mówi PAP poseł PiS Kazimierz Smoliński. Sejm projektem ws. powołania komisji ma się zająć po świętach wielkanocnych.

Według wstępnego porządku obrad Sejm zajmie się na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu projektem, autorstwa PiS, ustawy o Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007-2022.

W rozmowie z PAP poseł PiS Kazimierz Smoliński przypomina, że podczas prac komisji administracji i spraw wewnętrznych do projektu podchodzono trzykrotnie i dopiero za trzecim razem udało się skutecznie przeprocedować.

"Od lat mówi się o tym, że zbadanie wpływów rosyjskich na Polskę jest konieczne, mówił o tym też Donald Tusk, choć on to ograniczał tylko do energetyki, a projekt, który w tej chwili jest w Sejmie, mówi o tym szerzej, bo mówi o wpływach na bezpieczeństwo wewnętrzne państwa polskiego" - podkreśla poseł PiS. "Niewątpliwie w różnych sferach wpływy rosyjskie były i dziś już nikt nie ma co do tego wątpliwości i pewnie są nadal, bo przecież te różnego rodzaju grupy wpływu nadal funkcjonują w całej Europie" - dodał.

Smoliński wskazał także, że jego formacja mówiła od początku, że formuła komisji została wybrana w ten sposób, aby nie było dyskontynuacji, a komisja weryfikacyjna - podobnie jak działająca od 2017 roku Komisja do spraw reprywatyzacji nieruchomości warszawskich - funkcjonuje niezależnie od zmian w parlamencie. "To jest quasi organ administracyjny, który wydaje decyzje, a to przyspiesza postępowanie" - dodał.

Przypomniał, że tak jak w przypadku decyzji komisji weryfikacyjnej będzie przysługiwało odwołanie do sądu. "Wbrew temu, co mówi opozycja, komisja nie będzie pozbawiała kogoś praw obywatelskich. Takiej możliwości nie ma" - mówił poseł PiS. "Natomiast wydanie decyzji o zakazie zajmowania stanowisk, pozbawienie dostępu do informacji czy zakaz posiadania broni - te decyzje mogą być wydane, ale podlegają zaskarżeniu instancyjnemu, tak jak w postępowaniu administracyjnym" - powiedział.

"Jestem absolutnie przekonany, że taka komisja powinna być i działać przez wiele lat, bo jest ogromny materiał do zbadania" - podkreślił Smoliński. "Mam nadzieje, że projekt zostanie przeprocedowany i zachęcamy opozycję do składania swoich propozycji personalnych do komisji, bo chcemy zachować te same proporcje, które obowiązują przy komisji śledczej" - dodał.

Projekt ustawy o Państwowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007-2022 posłowie PiS złożyli w Sejmie na początku grudnia ub.r. Według nich organ ten będzie funkcjonował na zasadach podobnych do funkcjonowania komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji warszawskiej.

Zgodnie z projektem komisja miałaby się składać z 9 członków powoływanych i odwoływanych przez Sejm, a na jej czele ma stanąć przewodniczący wybierany spośród członków komisji. Kluby poselskie miałyby przedstawić kandydatów do komisji w ciągu dwóch tygodni od wejścia przepisów w życie.

W projekcie wskazano, że komisja ma prowadzić postępowania mające na celu wyjaśnianie przypadków "funkcjonariuszy publicznych lub członków kadry kierowniczej wyższego szczebla, którzy w latach 2007–2022 pod wpływem rosyjskim, działali na szkodę interesów RP".

Komisja ma analizować m.in. czynności urzędowe, tworzenie, powielanie, udostępnianie informacji osobom trzecim; wpływanie na treść decyzji administracyjnych; wydawanie szkodliwych decyzji; składanie oświadczeń woli w imieniu organu władzy publicznej lub spółki; zawieranie umów czy dysponowanie środkami publicznymi lub spółki. Decyzje, które mogłaby podejmować komisja, to m.in.: uchylenie decyzji administracyjnej wydanej w wyniku wpływów rosyjskich, wydanie zakazu pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi do 10 lat oraz cofnięcie i zakaz poświadczania bezpieczeństwa na 10 lat. (PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski

gb/ itm/

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.